Nov 272011
 

Inspiracją dla dzisiejszego wpisu jest artykuł Net-centric before Its Time. The Jeune École and Its Lessons for Today. Cytaty, jeśli nie napisano inaczej, pochodzą z tego właśnie artykułu. Czytałem go mając w myślach ostatnie doniesienia o zaniechaniu remontu fregat a wcześniej o zmianie formuły przetargu na LIFT. Wiadomości same w sobie są tylko sygnałami ostrzegawczymi, że czas minął. Dyskusje mogłyby się toczyć dalej bo optymiści stwierdzą, że nareszcie podejmuje się racjonalne decyzje a pesymiści zauważą tylko cięcie kosztów. Dla Marynarki Wojennej prawdziwa pułapka wychodzi dopiero na jaw w zestawieniu powyższych doniesień z krótką wzmianką o dążeniu do zwiększenia udziału polskiego przemysłu obronnego w dostawach dla Sił Zbrojnych z 80% do 90%. Mam poważne wątpliwości, czy Polska ma wystarczający potencjał naukowy, technologiczny i finansowy by udźwignąć takie zadanie. Co oznacza, że Marynarka Wojenna, jeśli chce być aktywnym graczem, ma mało czasu i wąskie pole manewru. Tak więc zwracam się ponownie w kierunku teorii i historii by uniknąć ślepych uliczek.

Jeune Ecole narodziła się w wyniku serii artykułów prasowych (to zachęca do dyskusji pomimo wszystko!!!) opublikowanych po wojnie francusko – pruskiej w 1870. Niezdolność wykorzystania przewagi nad flotą pruską, efektywnie wykorzystującą strategię fleet-in-being połączona z powojennym złym stanem finansów państwa, zaowocowała nowymi ideami. Admirał Auby zaproponował nową strategię, która miała za zadania zadać największe, możliwe straty przeciwnikowi. Wówczas za potencjalnego wroga na morzu uważano Anglię. Admirał uważał, że:

Zniszczyć flotę Anglii znaczyłoby zranić jej dumę, ale sposób na prowadzenie wojny przeciwko Anglii to zatopić statki, które dają Anglikom ich chleb, mięso i bawełnę oraz umożliwiają ich robotnikom zarabiać na życie.

Wkrótce proponuje użycie torpedowców i krążowników do zwalczania żeglugi przeciwnika. W późniejszym okresie jest wielkim zwolennikiem okrętów podwodnych. Wprowadza tym samym do słownika pojęcie guerre de course. Inny cytat z artykułu nakreśla nie tylko strategię w sposób bardziej kompletny ale w zaowalowany sposób pokazuje ekonomiczną atrakcyjność dla polityków. Dzieje się tak dzięki rezygnacji z bitwy decydującej, wymagającej floty kosztownych pancerników . Słowa wypowiada poseł Etienne Lamy, komentując budżet marynarki na rok 1879:

In renouncing warfare between battle fleets, a nation does not abdicate if it can produce, after having ensured the defense of its coasts, ships with powerful engines and strong artillery, able to remain at sea for an extended time, and destined for commercial war.

W 1886 roku Auby dokonał testu swoich idei, wysyłając dwa torpedowce z Cherbourga do Tulonu. Celem było sprawdzenie zdolności okrętów do samodzielnego działania na wodach otwartych. Wynik eksperymentu był łatwy do przewidzenia – okręty nie posiadały żadnej dzielności morskiej i załogi były niezdolne do wykonywania jakichkolwiek zadań bojowych. Na korzyść admirała Auby przemawia fakt, że nie brnął w zaparte, ale próbował modyfikować swoją teorię i zgodził się, że torpedowce nadają się głównie do obrony wybrzeża. Inny eksperyment częściowo potwierdzał obrany kierunek. Ćwiczenia przeprowadzone w 1886 roku koło Tulonu miały zapobiec bombardowaniu wybrzeża przez zespół pancerników przeciwnika. Flotylla 20-stu torpedowców nie powstrzymała pancerników wroga, ale gdy flota przeciwna założyła blokadę wybrzeża, większość została zatopiona w wyniku ataków torpedowych.

Rok później Auby został pozbawiony stanowiska Ministra Marynarki i jego idee zostały mocno skrytykowane. Marynarka zmieniła kurs. Dopełnieniem przeznaczenia Jeune Ecole był kryzys w Faszodzie w 1898, gdy francuska marynarka nie była zdolna podjąć jakiejkolwiek walki z flotą brytyjską podczas wyprawy ekspedycyjnej, daleko poza granicami kraju. Koncept odszedł w zapomnienie. Czy jednak naprawdę? I jak możemy go ocenić w perspektywie późniejszej historii, którą znamy?

Przykładów kontynuacji mamy wiele. Koncepcja pomimo popadnięcia w niełaskę, wciąż była żywa w strukturze organizacyjnej Marine Nationale w 1939 roku. Siły morskie Francji dzieliły się wówczas na Eskadry i Regiony. Region przedstawiał główną bazę marynarki wraz z siłami obrony bazy. W tę wchodziła artyleria nadbrzeżna, lotnictwo, torpedowce i przybrzeżne okręty podwodne.
Innym przykładem natury doktrynalnej jest Flota Związku Radzieckiego na przełomie lat 20-tych i 30-tych. Wówczas odrzucano teorie Mahana i twierdzono, że współdziałanie kutrów torpedowych, okrętów podwodnych i lotnictwa lądowego sparaliżuje jakiekolwiek akcje sił nawodnych przeciwnika. Ta sama logika leży u źródła współczesnych pomysłów anti access/area denial (A2/AD).
Guerre de course swój szczyt osiągnęła w czasie II wojny światowej w postaci korsarskich rajdów ciężkich okrętów nawodnych Kriegsmarine i przede wszystkim w nieograniczonej wojnie podwodnej. Walka szybkich łodzi torpedowych przeciw żegludze na Kanale La Manche i Morzu Śródziemnym jest chyba najbardziej bezpośrednią realizacją idei. Zupełnie inną konsekwencją było powstanie niszczycieli.
Jak możemy dzisiaj ocenić Jeune Ecole w konfrontacji z innymi teoretykami wojny, znając kawał późniejszej historii? Kilka uwag nasuwa się na myśl:

  • Obrona wybrzeża nie spełniła swojego zadania, gdyż przebieg i wynik II wojny światowej został rozstrzygnięty przez wydarzenia na lądzie. Zarówno we Francji, Związku Radzieckim jak i w Polsce.
  • Technologia nie rozwiązuje problemów strategicznych. Torpedowce znalazły swoją niszę i do dziś przetrwały w formie małych okrętów rakietowych. Okręty podwodne są groźną bronią ale można zaryzykować stwierdzenie, że tylko Niemcy i Amerykanie umieli je wykorzystać na poziomie strategicznym.
  • Ciekawe jest porównanie Jeune Ecole i Corbetta. Otóż atakowanie i obrona żeglugi tak samo jak i obrona przed inwazją należy do metod wykorzystywania posiadanej przewagi na morzu według Corbetta. Jeune Ecole jest natomiast próbą kontestowania brytyjskiego panowania na morzu ( a więc przewagi jeszcze nie mamy). Co ciekawe, Brytyjczycy traktowali zagrożenie własnych portów przez francuskie torpedowce całkiem poważnie, a więc rozważali możliwość formy blokady, co jest według Corbetta próbą zdobycia panowania na morzu. Ten aspekt autorzy koncepcji chyba zupełnie pominęli. Zgoda, wówczas Corbett jeszcze nie napisał swojego dzieła.

Wracając do spraw polskich dzisiaj, powyższe domorosłe filozofowanie stawia pytania na ile należy inwestować w obronę wybrzeża i na ile wizja Marynarki Wojennej wyrażona w wywiadzie admirała Mathei jest spójna z planowaną strukturą floty? A przede wszystkim jaka wizja (lub przynajmniej znaczna jej część) będzie możliwa do zrealizowania przez polski przemysł?

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)