Dec 102011
 

Na stronie Marynarki Wojennej pojawiła się polemika z artykułem Zbigniewa Lentowicza opublikowanym w Rzeczpospolitej. Zachęcam do przeczytania obu tekstów i wyciągnięcia własnych wniosków. Moje osobiste reakcje to przede wszystkim satysfakcja, że Marynarka Wojenna podejmuje dialog z otoczeniem. Jest to drugi taki przypadek w ciągu miesiąca.Ważna rzecz bo flota potrzebuje wsparcia i zrozumienia w społeczeństwie. Ale nie umyka mi również pewien brak konsekwencji w argumentacji. Jeśli dowództwo jest raczej pewne obranego kursu, replika powinna zawierać argumentacje o niskim ryzyku projektu korwety i akceptowalności kosztów, czyli odnieść się do kwestii poruszonych w artykule z Rzeczpospolitej. Ponadto pozostaje pewien niedosyt, gdyż w argumentacji jest luka ze względu na brak odniesienia do przewidywanego poziomu zagrożenia. Zarówno zwalczanie okrętów podwodnych jak i piratów jest działaniem na rzecz osłony i ochrony transportu morskiego, tylko w innych warunkach i przy innym poziomie zagrożenia. W tym wypadku ponownie odsyłam do prac wiceadmirała Richarda Hilla. Tak więc riposta Marynarki Wojennej pozostaje trochę nieprzekonywująca. Jeśli natomiast dowództwo nie jest pewne obranego kursu, to pozostaje pytanie dlaczego nie szuka rozwiązań i koncepcji alternatywnych? Innymi słowy dlaczego nie ma wbudowanych mechanizmów automatycznej innowacji i eksperymentu?
Sięgam więc do domowej biblioteczki i szukam odpowiedzi. Zacznijmy od drobnego usprawiedliwienia dla admirałów, które podaję za The Dynamics of Military Revolution 1300-2050:

Zmiany rewolucyjne maksymalizują niepewność i ryzyko. Sukces nigdy nie jest zagwarantowany. Nowa broń wymaga nowych nawyków, sposobu myślenia i szkolenia. (…) Dlatego dowódcy wojskowi zwykle polegają na dotychczasowych praktykach i doświadczeniu.

W skrajnym przypadku doprowadza to do ciekawych reakcji z dzisiejszego punktu widzenia, kiedy to (jak podaje wspomniana wyżej książka) w 1828 roku Lordowie Admiralicji byli wzywani do “zniechęcania w najwyższym stopniu do stosowania statków parowych”. To pokazuje, że historia jest nieliniowa. Z perspektywy czasu widzimy, która opcja zwyciężyła i jaki ciąg wydarzeń do niej doprowadził. Dla ludzi w tamtych czasach nie było to jednak jasne, gdyż decyzje podejmujemy na podstawie danych posiadanych tu i teraz.
Uzasadnienie teoretyczne dla innowacji daje nam przykład rozwoju niemieckich związków pancernych i zmechanizowanych w latach 20-tych i 30-tych. Fragment cytowanej instrukcji Truppenfuehrung stwierdza:

Prowadzenie wojny bazuje na ciągłym i nieustającym rozwoju. Nowe narzędzia wojny dają konfliktowi zbrojnemu wciąż zmieniający się kształt.

Źródłem sukcesu Blitzkriegu była ewolucja koncepcji wynikającej z doświadczeń krwawej I Wojny Światowej poddanej długiemu procesowi eksperymentowania. Nie zawsze z pozytywnym skutkiem, ale zawsze z naciskiem na prawdomówność i rzetelność w raportach z ćwiczeń. Zauważmy, że nie jest to cecha powszechna w instytucjach o silnej hierarchii. Podsumowaniem jest następny cytat:

Od rozwoju taktyki obrony urzutowanej w głąb w 1917 do ćwiczeń i działań w późnych latach 30-tych, Reichswehr i Wehrmacht dokonywały oceny doświadczeń bardziej starannie i wnikliwie niż ich potencjalni przeciwnicy. Przykładowo okupacja Austrii w 1938 spowodowała serię raportów po akcji, które obnażyły systemowe problemy w mobilizacji, działaniu i szkoleniu.

Innowacja nie dotyczy tylko i wyłącznie doktryny i technologii. Wsparcie instytucjonalne i organizacyjne znacznie ułatwiają wprowadzanie innowacji. Takie zmiany zazwyczaj muszą mieć dalekowzrocznych liderów. Parę przykładów z historii:

  • All-Big-Gun Dreadnought i Jellicoe (Director of Naval Ordnance), który uzyskał poparcie Admiralicji
  • Rozwój lotnictwa pokładowego US Navy i Moffett oraz Reeves dzięki powstaniu Bureau of Aeronautics i subtelnemu wsparciu General Board
  • Napęd nuklearny i Rickover miał instytucjonalne wsparcie w Naval Reactors Branch, Komisji Energii Jądrowej i prywatnych koneksjach w Kongresie.
  • Aegis i Meyer, który kierował Aegis Shipbuilding Project Office w ramach Naval Sea Systems 

Przeciwnie, pewne innowacje bez instytucjonalnego “zahaczenia” miały dość burzliwą drogę do sukcesu jak turbina parowa czy spawanie elektryczne w Royal Navy. Ten ostatni przypadek to historia programów budowy floty i przemysłu okrętowego wraz z ich sprzecznymi interesami. Zainteresowanym polecam lekturę The Royal Navy 1930-2000. Innovation and Defence. Interesująca książka w świetle lekcji programu Gawron i pytania kto ma budować okręty dla Marynarki Wojennej RP? Na koniec pozwolę sobie na uwagę, że okręty patrolowe nie są okrętami bojowymi ale są użyteczne w czasach burzliwego pokoju i mogą stanowić krok dla polskiego przemysłu okrętowego w kierunku zdobycia nowych kompetencji.

P.S. Jeśli wspomina się w polemice o zakładanej konfiguracji wyposażenia i uzbrojenia, to dobrze by było określić o czym mówimy, bo nie jest to informacja powszechnie dostępna.

  One Response to “O innowacji i nieliniowości historii”

  1. It is Suffusion from Word-Press site

    Przemek

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)