Feb 262012
 

Miniony tydzień przyniósł nowe wiadomości na temat przyszłości Marynarki Wojennej, a precyzyjniej, jak ona wyglądać nie będzie. Sytuacja jest obarczona sporym ładunkiem emocji i pod pewnymi względami przypomina kryzys z 1949 roku zwany Rewoltą Admirałów. Zanim więc przejdziemy do dalszej dyskusji, zdefiniujmy pole dla niej dozwolone. Cytat pochodzi z książki Colin S. Gray Fighting Talk: Forty Maxims on War, Peace and Strategy:

I w tym dialogu nie powinno być miejsca na wątpliwość, że żołnierze podlegają cywilom. Jest jednakże obowiązkiem żołnierzy mówić prawdę politykom i informować ich odnośnie tego, co wydaje się być możliwe a co nie.

Tak jak uczciwy żołnierz zazwyczaj będzie niepewny co do możliwości wykonania zadania przez wojsko, to znaczy zadania określonego przez politykę, tak uczciwy polityk pozostawi w sobie resztki wątpliwości co do mądrości obranego kierunku polityki.

To nam daje, nazwijmy tak, prawne i moralne uzasadnienie refleksji nad przyszłością Marynarki Wojennej. Nie jest to łatwe, bo z wypowiedzi czołowych dostojników państwowych nie wynika jasno, czy chodzi o przygotowanie się do zagrożeń asymetrycznych czy też raczej do walki z równorzędnym przeciwnikiem. Marynarka Wojenna ogólnie służy dwóm celom:

  • zapewnieniu integralności terytorium i niezależności politycznej Państwa,
  • wspieraniu polityki zagranicznej i interesów Państwa.

O ile w naszym położeniu geograficznym i przy naszej historii, w wykonywaniu pierwszego zadania palma pierwszeństwa przypada Wojskom Lądowym i Lotnictwu, to w drugim przypadku Marynarka Wojenna oferuje najwięcej za najmniej. Klasyk morskiej dyplomacji, James Cable, zamyka wszystko w prostym zdaniu:

Okręty są wysyłane i przemieszczane w geście politycznym, bądź jako alternatywa realnej akcji bojowej lub też jako upust emocji.

Niestety właśnie z tej alternatywy politycy świadomie lub nie, ale rezygnują. Czego więc oczekują w zamian? Wywiad szefa BBN-u i spotkanie eksperckie na temat MW daje nam wgląd w priorytety, widziane oczyma Prezydenta i BBN-u a realizowane przez MON. Dopasujmy się więc do oczekiwań i postępujmy zgodnie z ponadczasowym cytatem z Sun Tzu:

Armia może być porównana do wody, bo tak jak woda omija wyżyny i spływa do nizin, tak armia unika silnych punktów i uderza w słabe.

Sytuacja pozwala nam chyba na wyjście poza klasyczne rozwiązania lub inaczej mówiąc na spuszczenie wyobraźni ze smyczy samokontroli. Poniższa tabelka zawiera w kolumnach priorytety a w wierszach projekty lub zdolności proponowane do dyskusji. Pierwsze trzy to są programy European Defence Agency, pozostałe dwa – moja propozycja do przemyślenia.


Cooperative Engagement Capability kojarzy się nam raczej z okrętami klasy Aegis, ale co by było, gdyby wersję “dla ubogich” zainstalować z modułem VLS dla 8 rakiet na 1.000 tonowym okręcie? Taki moduł nie waży wiele więcej niż armata średniego kalibru, więc jest to chyba możliwe. CEC jest bardzo drogie i czy ma sens umieszczanie go na tak małym okręcie? Być może tak, jeśli spojrzymy na okręt jak na wysoce mobilną baterię przeciwlotniczą, chroniącą nie flotę przed atakiem z lądu, lecz ląd przed atakiem z morza. Ale skąd nasz okręt ma brać informacje o celu? To jest właśnie urok CEC – z sieci. Wspomniana sieć może się składać z radarów, nawet 2D, umieszczonych na lądzie i okrętach. Do tego by całość funkcjonowała, brakuje radaru 3D umieszczonego w powietrzu. Takiej informacji może dostarczyć AWACS NATO-wski bądź lokalny substytut o mniejszych możliwościach ale większej dostępności. Jak podobny system funkcjonuje na styku lądu i morza, pokazuje zgrabnie filmik. W rzeczywistości, wstępne inwestycje poniekąd zostały już poczynione, bo po co Nadbrzeżnemu Dywizjonowi Rakietowemu radar 3D?

Pewien kłopot sprawia platforma czyli okręt, który mógłby, co prawda wymiennie, spełniać funkcje wspomniane w tabelce. W normalnych warunkach mówilibyśmy o kilku klasach okrętów o różnych charakterystykach. Spróbujmy jednak wcisnąć wszystko w jedną platformę zdolną do zmiany wykonywanych zadań bądź dzięki modułom, bądź dzięki robotom. Wymagania sformułujmy jak poniżej:

  • wielkość zdecydowanie mniejsza niż Gawron, a więc 1000-1200 ton maksimum (tak chce premier, nawet jeśli to jest mocno dyskusyjne)
  • budowa według standardów cywilnych
  • uzbrojenie i sensory jak dla okrętu patrolowego np. typu L’Adroit
  • przestrzeń dla CEC plus moduł VLS lub alternatywnie dla rakiet przeciwokrętowych
  • obszerny hangar dla pojazdów bezzałogowych/robotów i modułów misji
  • pokład lotniczy dla śmigłowca

Będąc w pełni świadom, że staje się nudny, poniższy rysunek dla zilustrowania koncepcji wykorzystuje ponownie Sea Fightera. Po prostu dlatego, że ta forma daje maksimum dzielności morskiej i powierzchni hangaru przy minimalnej wielkości okrętu.

Nie jestem w stanie oszacować dokładnie kosztu takiego okrętu, ale moje próby mówią mi, że kwota rzędu 500 mln PLN jest być może osiągalna. Czy warto spróbować? W obecnej sytuacji każdy pomysł, nawet szalony warto wziąć pod lupę.

 

  4 Responses to “Krajobraz po bitwie”

  1. Panie Przemku
    Zgadzam się, że to by było optimum.
    Jako, że nie warto trzymać świecy pod korcem, proponuję, by Pan napisał coś więcej o możliwościach przebudowy MW i zaproponował jakiemuś poczytnemu dziennikowi lub tygodnikowi.
    Trzeba kuć żelazo, póki gorące, bo za chwilę zainteresowanie mediów tematem odpłynie.

    • Dziękuję za komentarz. Tak naprawdę, to napisałem list do gazety Wyborczej, ale nie został opublikowany. Jest to po części wyjaśnienie, skąd ten blog – jest niezależny od planów i opini Redakcji a jedyna cenzura to autocenzura.

      Serdecznie pozdrawiam,

      Przemek

      • Nie ma się co zrażać, taki urok mediów. A myślę, że należy pokazać, że społeczeństwu zależy na Marynarce. Ze swojej strony oferuję wszelką możliwą pomoc (chociaż nie wiem, jak mógłbym się przydać 🙂 ).

        • Bardzo dziękuję za komentarz. Będę pamiętał, żeby się nie poddawać. Przydać się można, choćby dyskutując na forach jak Forum Okrętów Wojennych. Bądź życzliwym słowem, jak Pana komentarz. Chodzi o to, by sympatycy floty byli widoczni.

          Pozdrawiam,

          Przemek

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)