Apr 012012
 

Mamy już plan rozwoju Marynarki Wojennej i wiemy jaka ma być flota. Przed nami dyskusja nad poszczególnymi elementami struktury floty, jak okręty czy systemy autonomiczne i bezzałogowe, gdyż ich kształt został tylko naszkicowany. Można mieć tylko nadzieję, że przedstawiona koncepcja jest wyrazem, z pewnością trudnego kompromisu pomiędzy Marynarką Wojenną a MON-em i Sztabem Generalnym. Jest kilka wskazówek, które pozwalają na taki sposób myślenia.

Przede wszystkim, jeśli przyjąć za własne powiedzenie “małe jest piękne”, to flota okazuje się być dość zrównoważona. Posiada w sobie elementy “bojowe” jak Okręt Obrony Wybrzeża i okręty podwodne. Patrolowce pozwolą na realizacje dyplomacji morskiej i funkcji policyjnej we współpracy międzynarodowej, a okręty przeciwminowe i dowodzenia siłami minowymi na udział w stałym zespole NATO. Okręt wsparcia operacyjnego demonstruje lepsze powiązanie zdolności Marynarki Wojennej z ogólną strategią Sztabu Generalnego. Z kolei nacisk na rozpoznanie pozwoli na zwiększenie efektywności użycia skromnych środków bojowych pozostających w dyspozycji floty.

Bardzo pozytywnym przejawem jest w ogóle opublikowanie prezentacji. Nawiązanie dialogu z szerszym audytorium jest ze wszech miar wskazane. Wytknięcie pewnych “wpadek” w Post Scriptum nie zmienia znaczenia samego faktu publikacji i raczej stwierdza, że lekarstwem nie jest utajnienie, tylko dostarczenie większej ilości informacji. Wówczas mamy szansę na bardziej rzeczową dyskusję. Pewne mankamenty pozostają do skorygowania. Pierwszy pojawia się już na samym początku. Slajd Uwarunkowania wymienia:

  • Zagrożenia
  • Przeznaczenie i zadania
  • Zdolności
  • Zobowiązania sojusznicze
  • Potrzeby operacyjne
  • Budżet

Następny slajd przeskakuje bezpośrednio do Zdolności Marynarki Wojennej pomijając dwa pierwsze punkty, będące de facto teoretycznym uzasadnieniem obranej koncepcji. Takie prace trzeba kontynuować, bo będą niezbędne do rozstrzygania późniejszych dylematów i problemów dotyczących specyfikacji okrętów. Pytania pojawią się bardzo szybko wraz z okrętem podwodnym, planowanym jako pierwszy nowy nabytek. Poniżej kilka z nich:

1. Do czego okręty podwodne mają służyć naszej flocie – do zwalczania żeglugi, czy też raczej do obrony przed atakiem na płytkich wodach przybrzeżnych? Pierwszy przypadek premiuje sensory, drugi – raczej małe wymiary okrętu. Dla zobrazowania będę się posługiwał cytatami z The Right Submarine for Lurking in the Littorals Milana Vego.

Zwykle, SSN musi mieć około 50-60 stóp pod kilem dla bezpieczeństwa nawigacji; dla SSK odpowiednio będzie to 30-40 stóp. Okręt podwodny musi płynąć relatywnie blisko powierzchni wody aby użyć peryskopu, urządzeń łączności lub chrap. Dla przykładu, głębokość peryskopowa dla amerykańskich SSN wynosi około 50 stóp. Dla niemieckich okrętów typu 212A jest to około 40 stóp. Ponadto, aby uniknąć pościgu, okręt powinien mieć większą głębokość pod kilem, tak aby mógł wykonywać manewry w pionie. 

Powyższe pytanie ma również aspekt teoretyczny, bowiem według Juliana Corbetta, zwalczanie żeglugi należy do działań strony posiadającej przewagę na morzu. Wobec jej braku mamy do czynienia z guerre de course. Posługując się przykładami historycznymi, Amerykanie prowadzili nieograniczoną wojnę podwodną przeciw Japonii i uzyskali pozytywny rezultat strategiczny, ale panowali na morzu. Niemcy prowadzili guerre de course i przegrali Bitwę o Atlantyk, gdyż byli w stanie co najwyżej kontestować panowanie Aliantów na morzu.

2. Jak cichy powinien być nasz okręt podwodny?

SSK jest trudny do wykrycia, jeśli leży na dnie na głębokości mniejszej niż 100 stóp i wyłączy silniki napędowe (…), 

Jeśli konieczne jest przejście do rejonu działania to wyciszenie gra dużą rolę. Jeśli natomiast okręt ma przebywać w zasadzce na wodach przybrzeżnych, to pomniejsze różnice pomiędzy różnymi okrętami tracą na znaczeniu.

3. Czy ma posiadać AIP, czyli jaki powinien mieć zasięg i długotrwałość wykonywania zadania. Czy 5 dni na zasadzkę w bliskiej odległości od bazy wystarcza, czy raczej potrzebujemy 15 dni?

4. Czy okręt będzie używany do skrytego minowania? Rozpoznania? Przenoszenia Sił Specjalnych? Bałtyk jest płytki i podejście skryte do niektórych miejsc może się okazać trudne dla większego okrętu.

5. Jaki koszt pozyskania? Andrastę reklamuje się jako nawet dwukrotnie tańszą od Scorpene. Ponadto, zarówno Andrasta jak i U210mod nie mają jeszcze nabywców. Jako pierwszy klient mielibyśmy być może szanse na negocjacje ceny. Uzyskane oszczędności można wykorzystać dwojako, albo do obniżenia ryzyka porzucenia projektu ze względu na koszty (okręty podwodne będą największą pozycją budżetową zawartą w planie) lub do przyśpieszenia wprowadzenia do służby bądź to okrętu podwodnego bądź niszczyciela min. O tym poniżej.

Drugim dylematem jest dość długi czas oczekiwania na coś, co będzie pływało. To nie tylko potrzeba szybkiej wymiany wielu okrętów, ale swego rodzaju test wiarygodności koncepcji w oczach marynarzy. Sprawa o tyle ważna, że koncepcja rozwoju MW potrzebuje wewnętrznych promotorów idei i wsparcia przynajmniej części korpusu oficerskiego.
Nie znam szczegółów leżących u podłoża takiego a nie innego harmonogramu wprowadzania do służby okrętów, ale z pewnością podstawowymi ograniczeniami są czas i pieniądze. Jeżeli nie możemy wydatkować więcej niż 900 mln PLN rocznie, to czy zakup tańszego okrętu pozwoli na jego wcześniejsze wprowadzenie do służby? Lub też, czy możemy te pieniądze przeznaczyć na niszczyciel min “z półki” i nie czekać na finał prac rozwojowych? Decyzja o ewentualnym poświęceniu parametrów taktyczno- technicznych powinna wypływać z głębszego studiowania przyjętej doktryny. Wracamy więc do pierwszego slajdu prezentacji.

Jak widać, pogłębienie naszego zrozumienia zagrożeń, przeznaczenia i zadań Marynarki Wojennej będzie miało zdecydowany wpływ na dyskusję o docelowym kształcie okrętów i systemów wymienionych w prezentacji.

Post scriptum

Drobnym mankamentem natury propagandowej jest slajd prezentujący Potencjał Bojowy Marynarki Wojennej. Jest ostrzeżeniem jak niebezpiecznym narzędziem może być EPOCC, używany poza granicami swojego przeznaczenia. Pierwsze, co się rzuca w oczy to dwie żółte linie wskazujące na różnicę potencjału pomiędzy starym planem a planem skorygowanym – bez Gawrona OHP i Tarantul. Tu niespodzianka – różnica wynosi około 10 punktów na skali. Tyle wart był trzon floty, o który toczył się spór. Jakieś 9% całego potencjału floty.Ten wynik można dość łatwo wyjaśnić, ale jeśli używamy takich wykresów do celów propagandowych to będzie kłopot. Cała zmiana koncepcji przynosi wzrost potencjału bojowego w 2026 roku o jakieś 10%. To dużo, czy mało? Uwaga na wścibskich internautów! Prezentacja EPOCC pokazuje wartość czołgu T-72 jako 3.783 punktu. Wszytko dobrze, jeśli wyniki są znormalizowane do wartości właściwych danemu rodzajowi sił zbrojnych. Tego wścibski internauta jednak nie wie.

  6 Responses to “Ulepszanie Planu”

  1. Ciekawa stronka, dopiero przed chwilą przypadkiem trafiłem na niego podczas poszukiwań. Widzę, że podobają nam się takie same rozwiązania (U210mod i FSF-1). Dodaję link do niego do kategorii polecanych na moim blogu też poświęconym technice wojennej.
    W sprawie op dla Polski zapraszam do dyskusji na http://www.ssbn.pl/forum/index.php.

    • Dzięki za zainteresowanie i cieszę się, że rośnie drobna społeczność blogerów o takiej tematyce. Podobnie, amieszczam link

  2. Przetargu jeszcze nie ma, ale czyżbyśmy znali już zwycięzcę? Przedwczoraj “Polska Zbrojna” ogłosiła, za oficjelami MW, że w ciągu 5 lat pierwszy okręt może wejść do służby. Ilustracja – zdjęcie Scorpene. Obecnie artykuł zdjęto z serwisu, więc linku nie podam.

    • Panie Krzysztofie,

      Link znam i widziałem. Myślę, że MON ma niezłą łamigłówkę do rozwiązania. Przede wszystkim, kto te okręty zbuduje. Jeśli stocznia zostanie komuś sprzedana, to kupujący nie ma gwarancji, że wygra przetarg. Tak więc niekoniecznie musi być zainteresowany kupnem. Jeśli najpierw ogłosi się przetarg z wymogiem produkcji w Polsce, to nie każdy oferent ma możliwość lub chęć inwestowania w Polską stocznię. Przykładowo gdzieś widziałem informację, że Niemcy nie bardzo chcą budować okręty podwodne w Polsce, chociaż w przypadku korwet byli skłonni do transferu technologii. Hiszpanie chyba w ogóle nie mają interesu w inwestowaniu u nas. Zawęża się więc wybór, który w przypadku okrętów podwodnych jest bardzo mały. A oferentów w przetargu publicznym powinno być trzech. Najlepiej by było odpuścić wymóg zaangażowania Polskiego przemysłu w budowę okrętów podwodnych i warunkowo wymagać współpracy przy budowie okrętów nawodnych jako prostszych.

      Pozdrawiam,

      Przemek

      • Zaangażowanie polskiego przemysłu nie musi od razu oznaczać budowy okrętów w Polsce, tym bardziej, że ani przedsiębiorstwu, ani “jego” państwu by się to niespecjalnie opłacało – chyba, że w ramach szerokiego programu inwestycji na wielką skalę w przemysł stoczniowy, skutkującego nie tylko jednym projektem, ale odtworzeniem potencjału produkcyjno-marketingowego z dawnych dobrych czasów polskiego bud. okrętowego. Nie sądzę, żeby politycy byli zdolni do takiej wizji, a co ważniejsze, żeby biznes miał chęci i możliwości zrobić coś takiego. Ale wyposażenie okrętów a także materiały do budowy OP w Polsce można by robić.

        • Panie Krzysztofie,

          Ma Pan racje. Myśle, ze tego chce Marynarka i pewnie rząd by się tez zadowolil. Kluczem jest zarządzanie projektem, czyli kto będzie prime contractor. Nam brak doświadczenia, przede wszystkim z nowymi technologiami w dziedzinie systemów zarządzania walka i uzbrojenia. Takie kompetencje można zbudować, ale trzeba by zacząć od prostych rzeczy jak OPV. Te z kolei nie maja priorytetu w MW. Inna sprawa to kto chce mieć za klienta tak trudna instytucje jak MON. Czyli pewne możliwości istnieją, ale trzeba by zacząć od samoograniczenia a zaczynamy od okrętów podwodnych, czyli z górnej polki. To nienajlepsze pole do nauki.

          Pozdrawiam,

          Przemek

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)