Nov 122012
 

Pomysł, czy nie można by rozważyć zamiany trałowców typu 207M na zdalnie sterowane systemy walki przeciwminowej, narodził się po przeczytaniu krótkiego komentarza Marmika na Forum Okrętów Wojennych. Marmik wyraził pogląd, że miałoby wiele sensu, gdyby planowany bezzałogowy pojazd nawodny ewoluował w kierunku klasy Holm, w służbie Królewskiej Marynarki Danii. W skrócie, Holm to jest 100 tonowy StanFlex z jednym stanowiskiem na wymienny moduł. Dwa z nich są przekształcone w bezzałogowe pojazdy do zwalczania min.

Takie podejście rodzi dwa zasadnicze pytania:

  • Czy istnieje potrzeba dużych bezzałogowców nawodnych?
  • Czy warto wykorzystać istniejące jednostki w powyższej roli?

Pozytywna odpowiedź na pierwsze pytanie znajduje potwierdzenie w artykule Robots in the Age of Pirates, opublikowanym w USNI Proceedings, w którym autorzy postulują, aby wykorzystując nowoczesne kompozyty zbudować nawodne pojazdy bezzałogowe dużego zasięgu (nawet do 2.000 mil), zdolnych do samodzielnego działania poza zespołami floty. Uważają, że takie pojazdy należy traktować podobnie do strategicznych systemów UAV. Jest to o tyle naturalne, że w miarę rozwoju technologii zwykle rośnie zapotrzebowanie na większe możliwości systemu:

Silniej uzbrojone wersje mogłyby uczestniczyć w akcjach nawodnych czy zwalczania okrętów podwodnych z użyciem pocisków Hellfire lub torped Mk54 z pozycji najmniej spodziewanych. Posiadając większą moc niż niezbędną do holowania za sobą urządzeń, mogą prowadzić działania przeciwminowe, czego od dawna oczekuje się od robotów. Z wystarczającą mocą elektryczną, mogą również przenosić systemy rozpoznania radiotechnicznego lub zakłócania.

Ten sam tok rozumowania znajdujemy w Disruptive Technologies: The Navy’s Way Forward. Dodatkowym argumentem przemawiającym za wprowadzeniem do służby większych jednostek bezzałogowych jest znajomość problemów związanych z sensorami, napędem i łącznością, które są od dawna opanowane na jednostkach nawodnych. Większy rozmiar i moc pozwalają także na łączność bez użycia satelitów na dystansach użytecznych taktycznie. Tego rodzaju projektem jest ANTI-SUBMARINE WARFARE (ASW) CONTINUOUS TRAIL UNMANNED VESSEL (ACTUV) rozwijanym przez agencję DARPA. Dlaczego w takim razie brak jest takich systemów w Unmanned Surface Vehicle Master Plan? Odpowiedź autorów jest prosta:

Wszelkie aktualne projekty marynarki dotyczące nawodnych pojazdów bezzałogowych zakładają konieczność przenoszenia przez okręty nawodne lub podwodne – jest to sposób myślenia poważnie ograniczający projektowanie i wybór napędu w porównaniu z pojazdami operującymi z lądu. Co więcej, żadne doświadczenie operacyjne nie sugeruje, że jest to rozwiązanie gorsze.

Dowództwo marynarki jasno wyraża swoje oczekiwania odnośnie USV przenoszonych przez LCS oraz UUV przenoszonych przez okręty podwodne klasy Virginia. Towarzyszą temu dość ścisłe wymagania co do wielkości, prędkości, autonomii czy zasięgu. Te ograniczenia wynikające z nosicieli pojazdów bezzałogowych bardzo utrudniają dzisiejszej technologii dać flocie wszystko, czego oczekuje.

Rozwiązanie wynikające z globalnych zobowiązań US Navy i wymagających floty ekspedycyjnej ma mniejsze znaczenie dla floty realizującej strategię Bałtyk Plus. Co warto podkreślić już teraz, przyjęcie do służby dużych bezzałogowców nawodnych nie zamyka nas na Bałtyku, gdyż mogą one być kontrolowane zarówno z lądu jak i z dowolnej jednostki pływającej. Drugi z wspomnianych artykułów wprowadza nas również tematykę gromadzenia doświadczeń, co pozwala na próbę odpowiedzi, czy warto iść taką drogą. Autorzy porównują doświadczenia US Army w użytkowaniu RQ-7 Shadow i o wiele bardziej znanego Predatora. Analizując zmiany wprowadzone w wyniku doświadczeń zebranych w Iraku czy Afganistanie, zauważają, że większość zmian nie ma charakteru technicznego lecz dotyczy organizacji i doktryny i podsumowują swoje wnioski w formie swoistego ostrzeżenia:

  • zdobycie realnego doświadczenia operacyjnego jest znacznie korzystniejsze niż oczekiwanie na techniczną doskonałość
  • US Navy jest na początku drogi ku zdobyciu doświadczenia w użyciu systemów bezzałogowych. Marynarka potrzebuje zacząć działać z najprostszym, zdolnym do funkcjonowania systemem, a nie najbardziej kompletnym.
  • Zmiany w postawach ludzi i podejściu organizacyjnym wynikłe z wprowadzenia tych systemów mogą być brutalne.

To brzmi jak echo cytowanego już na tym blogu Adm. Meyera – zbuduj trochę, przetestuj trochę i wiele się naucz. Nie musimy czekać na nowe systemy aby zacząć weryfikować koncepcje w obszarze dla nas całkiem nowym. Można wymienić kilka innych korzyści o charakterze bardziej lokalnym:

  • uproszczenie procedur biurokratycznych, co może mieć niebagatelne znaczenie. Jakkolwiek nie są one mi bliżej znane, przypuszczam, że stopniowa modernizacja okrętów już będących w służbie z użyciem systemów “z pólki” może być prostsza od tworzenia specyfikacji od początku dla całkiem nowego systemu.
  • Potencjalne zaangażowanie polskiego przemysłu. Nie tylko w pracach badawczych, bo przemysł potrzebuje realnych zamówień. A to jest możliwe w tym przypadku. Kilka składników systemu zwalczania min już istnieje. Może całkiem niedoskonałych, ale jak mówi tekst wspomniany powyżej, doświadczenie operacyjne jest o wiele ważniejsze, bo pozwala zrozumieć zasady gry.
  • Wykorzystanie relatywnie nowych jednostek, które w innym wypadku znajdują się poza planem modernizacji marynarki. W walce z minami nigdy nie będziemy mieli za wiele okrętów.
  • Nadanie dodatkowego sensu okrętowi patrolowemu Ślązak, który może być jednostką sterującą parą 207M, podobnie jak Kontradmirał Xawery Czernicki, na wzór niemieckiej Troiki. W tym wypadku kluczem są systemy łączności, które i tak są podstawą okrętu patrolowego. Zasięg bezzałogowych 207-mek można wykorzystać lepiej poprzez zwiększenie zasięgu łączności z użyciem aerostatu. Taki balon SkyDoc firma doradcza BMT zaproponowała w swoim projekcie Securitor. Wytrzymuje on podobno siłę wiatru huraganu a horyzont radarowy rozszerza do 30 nm.

Czy jest to pomysł możliwy do realizacji technicznie lub ekonomicznie, wymaga sprawdzenia, ale argument z cytatu o samoograniczaniu się poprzez niezweryfikowane doświadczalnie założenia jest dla mnie bardzo przemawiający.

  One Response to “Zrobotyzowane trałowce 207M?”

  1. > 207M jako bezzałogowce przeciwminowe to przerost formy nad treścią, jednak do czasu nabycia nowych, lepszych rozwiązań w tej kwestii mogłyby być. Umożliwienie im zwalczania min mogło by się odbyć tanim i prostym sposobem – zastosować działko kal. 30 mm z amunicją superkawitacyjną zintegrowane z AN/AES-1 Airborne Laser Mine Detection System (ALMDS). Areostat łącznościowy to bardzo dobry pomysł.
    > “Te ograniczenia wynikające z nosicieli pojazdów bezzałogowych bardzo utrudniają dzisiejszej technologii dać flocie wszystko, czego oczekuje.”
    Amerykanie chcieli dokonać takiego przeskoku podczas programu Future Combat System, który wiadomo jak się skończył. Etapów ewolucji nie da się przeskoczyć i żeby mieć sprzęt o wyśrubowanych parametrach trzeba najpierw zbudować gorszy sprzęt, z którego dopiero będzie mógł on powstać.
    > ACTUV miał o wiele większe możliwości, gdy był pojazdem podwodnym.
    > Duże drony oczywiście będą mieć tą zaletę, że będą mogłu wykorzystywać wspólne z okrętami systemy, ale ta zaleta blednie z problemem dostarczenia (jego czasem) na miejsce operowania. O ile na Bałtyku, czy podobnych akwenach, gdzie odległości nie są duże nie będzie go, to na oceanach będzie bardzo przeszkadzał. Wtedy najlepszym rozwiązaniem będą okręty-bazy dla nich (a to bardzo ciekawy temat na artykuł, jak chesz mogę ci poznać, jakie znam i gdybyś czasem nie wiedział o czym napisać, albo miałbyś za mało czasu na artykuł, to mógłbyś zrobić małą ich prezentację). Co ciekawe nie jest to jedyna opcja – te o odpowiedniej masie i wymiarach mogą być szybko dostarczane na duże odległości samolotami transportowymi, tak jak to rozpatrywano w przypadku Piranii (USV) -> http://bitterendblog.com/wp-content/uploads/2010/09/Piranha_AirDrop_g-300×214.jpg

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)