Feb 282013
 
Visby and Helos

Wydaje się być jak najbardziej naturalnym i logicznym, aby Okręt Obrony Wybrzeża mający realizować strategię Bałtyk Plus, był zdolny również do współdziałania z sojusznikami na wodach poza Bałtykiem. O niektórych problemach wynikających z tego faktu wspominałem w poprzednim wpisie i chcę ten wątek rozwinąć, gdyż koncept Okrętu Obrony Wybrzeża może mieć większe znaczenie niż być tylko zręcznym wybiegiem lingwistycznym. Interesująca w tym względzie jest ewolucja poglądów A.T. Mahana na temat relacji handlu morskiego i raison d’etre floty:

(… ) To jest wrażenie, że floty zależą on handlu morskiego jako powód i uzasadnienie swojego istnienia. Do pewnego stopnia oczywiście, jest to prawda i właśnie ponieważ jest to prawda do pewnego stopnia konkluzja jest myląca. Ponieważ twierdzenie jest częściowo prawdziwe, jest ono akceptowane bezkrytycznie jako prawdziwe.( … ) Coraz bardziej staje się jasne, że funkcja flot jest wyraźnie militarna i międzynarodowa, jakikolwiek był historyczny powód ich powstania w każdym z przypadków.

A.T. Mahan cytowany w Jon Tetsuro Sumida Inventing Grand Strategy and Teaching Command

Szybki i groźny zwiadowca - protoplasta OOW?

Szybki i groźny zwiadowca – protoplasta OOW?

Tekst został napisany przez Mahana po przeanalizowaniu wojny rosyjsko-japońskiej w 1905 roku. Spoglądając na opis Okrętu Obrony Wybrzeża z artykułu Czas oczekiwanego przełomu w kontekście obrony Port Artura, szukalibyśmy dla floty rosyjskiej okrętu kontestującego blokadę japońską a dla floty japońskiej okrętu osłaniającego transport wojsk. Czy mógłby być to taki sam okręt? Robert Work w swoim ostatnim artykule The Littoral Combat Ship: How We Got Here, and Why daje nam szansę wglądnięcia w proces decyzyjny, który jest świadectwem ewolucji poglądów w dokładnie przeciwnym kierunku Od niewielkiego okrętu zdolnego do penetracji wód przybrzeżnych zdominowanych przez przeciwnika do okrętu osłony dla tak zwanej Sea Base, czyli okrętów desantowych, zaopatrzenia i wsparcia a nawet lotniskowców. Po drodze wyeliminowano idee silnie uzbrojonego okrętu wielozadaniowego o wyporności 2.200 do 2.600 ton, jako niemożliwego do zrealizowania w ramach założonych $400 mln.

W obu opcjach śmigłowce odgrywały kluczowa role a wymogi co do zasięgu i autonomiczności spowodowały wzrost wyporności do 3.100 ton. Jednocześnie uważano, że “przy tej wyporności i 20 gniazdach dla modułów misji oba projekty okrętów będą najmniejszymi na świecie z takim zaokrętowanym składem lotniczym i zestawem pojazdów bezzałogowych”.

Mówiąc obrazowo i używając do porównania okręty istniejące w rzeczywistości a nie na papierze, dwa krańce spektrum gdzie powinien znajdować się nasz Okręt Obrony Wybrzeża wyznaczają Visby i LCS. Pierwszy jest najpełniejszą realizacją przybrzeżnego wojownika a drugi najmniejszym możliwym okrętem osłony, zdolnym do operowania na wodach otwartych. Podpowiedź, w którym kierunku się zwrócić daje nam krótka wzmianka z Polski Zbrojnej:

Z sekretarzem generalnym Sojuszu zgodził się minister Siemoniak. – Udział w finansowaniu NATO przez USA przekroczył już 70 proc. To są najwyższe wskaźniki w historii, mimo że Stany Zjednoczone zaplanowały redukowanie swego budżetu obronnego – stwierdził szef MON

Przy takim poziomie finansowania nie od rzeczy jest zadać sobie pytanie jakie są oczekiwania naszych amerykańskich sojuszników, całkiem świadomie pomijając artykuł 5-ty traktatu NATO. James Holmes pytanie na ile reorientacja Stanów Zjednoczonych na Pacyfik wpłynie na zwiększenie lub obniżenie bezpieczeństwa Tajwanu, skomentował między innymi tak:

Zademonstrowanie Amerykanom, że walka za Tajwan nie spowoduje nieakceptowalnych strat lub nie będzie trwała zbyt długo jest krytycznym czynnikiem w kalkulacji korzyść/strata mającym wpływ na decyzję o interwencji. To oznacza propozycje strategii i sił, które powstrzymają Chiny wystarczająco długo, aby umożliwić U.S. Navy przybycie z odsieczą. Taipei musi posiadać pewne własne środki odmowy dostępu i przyjąć postawę strategicznie defensywną, która wymusi zniechęcający poziom strat na atakujących.

Sąsiedztwo potężnego sąsiada posiadającego przygniatającą przewagę materialną, ale którego intencje możemy tylko oceniać jest źródłem niepokoju nie tylko w Azji. Kwestia staje się jeszcze bardziej istotna jeśli spojrzymy na propozycje U.S. Navy radzenia sobie z drastycznymi cieciami budżetu. Na pierwszy ogień idą koszty związane z operacjami morskimi. Plan U.S. Navy radzenia sobie z cięciami budżetowymi pokazuje propozycje wycofania z Europy wszystkich okrętów oprócz Ballistic Missile Defence oraz rezygnacji z udziału w ćwiczeniach. W takich warunkach trudno mówić o samodzielnej osłonie linii komunikacyjnych za pomocą trzech okrętów za wyjątkiem tymczasowego wywalczenia prawa do przejścia morzem dla szczególnie ważnych transportów, zwłaszcza planowanego okrętu wsparcia operacyjnego.

Z punktu widzenia technicznych możliwości, spektrum pomiędzy “przybrzeżnym wojownikiem” a okrętem osłony można opisać za pomocą kilku typów okrętów:

  • Visby lub jego bardziej konwencjonalny odpowiednik Saar 5
  • MEKO A-100, czyli wariant Slązaka jak np. proponowana na tym blogu “kanonierka Gawron”
  • Naval OPV, termin zapożyczony od Fassmera, czyli hybryda OPV i korwety
  • LCS
LCS "nabrał kolorów"

LCS “nabrał kolorów”

Dalej pozostaje już tylko niekończąca się dyskusja o fregatach, co może pozostawać w oderwaniu od realiów wybranej strategii i finansowych. Każdy z wymienionych typów okrętów ma swoje zalety i wady lecz kluczem wydaje się być wzajemna relacja Okrętu Obrony Wybrzeża z reszta floty. Nie potrafię się powstrzymać od ponownego zapożyczenia cytatu ze wspomnianej wcześniej książki Tetsuro Sumidy:

Z chwilą, gdy za analizowaną jednostkę przyjmiemy … . “światowy system” a nie “państwo”, “naród” czy “ludność”, wówczas wiele się zmienia w wyniku analizy. W szczególności przenosimy zainteresowanie z cech charakteryzujących państwa (atrybutów) na relacje pomiędzy państwami.

Immanuel Wallerstein, The Modern World System cytowany w Jon Tetsuro Sumida Inventing Grand Strategy and Teaching Command

Powyższe słowa równie dobrze co światowy system opisują flotę i jej poszczególne składniki jak okręty, śmigłowce, systemy dowodzenia itd. Biorąc za przykład Visby, oznaczałoby to dość ścisła współpracę ze śmigłowcami ZOP, a funkcja współpracy międzynarodowej przypadłaby okrętom patrolowym i niszczycielom min. W tym wypadku również liczba trzech jednostek wydaje się być zbyt mała i wariant szwedzki jest bardziej konsekwentny. Kontynuacja MEKO może mieć zaletę ułatwionego startu, ale wysoki koszt samej platformy naturalnie ogranicza zainstalowane systemy uzbrojenia i dowodzenia. To powinno skłaniać do ściślejszej współpracy z Nadbrzeżnym Dywizjonem Rakietowym. Idąc dalej coraz bardziej oddalamy się od obronnej doktryny Bałtyk Plus na rzecz współpracy międzynarodowej. Wówczas obrona kraju spocznie na okrętach podwodnych i NDR. Nawiasem mówiąc, pojawia się poboczne pytanie o śmigłowce zaokrętowane na okrętach patrolowych i OOW. Wysłanie jednocześnie dwóch jednostek oznacza ogołocenie dywizjonu śmigłowców bazujących na ladzie i służących do obrony wybrzeża. Intuicja podpowiada, ze bezalogowa wersja SW-4 będzie miała spore wzięcie.

Kończąc, flota powinna być zaprojektowana jako całość i takie sprawia wrażenie w prezentacji MON. Nazwa Okręt Obrony Wybrzeża jest raczej spójna z doktryna Bałtyk Plus i istnieje uzasadnienie, aby była wiodącym mottem w projektowaniu okrętu.

 Leave a Reply

(required)

(required)

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>