May 012013
 

Cierpliwość niewątpliwie jest cnotą, na którą musimy się aktualnie zdać w oczekiwaniu na nowe wieści. Wszyscy chcą wierzyć, że będą one dobre. W międzyczasie nie pozostaje nic innego jak spekulować odrobinę i popracować nad wariantem alternatywnym, jeśli nadchodzące sygnały nie będą dobre. W tym miejscu muszę potencjalnych czytelników uprzedzić, że będąc odciętym od wiarygodnych źródeł informacji, tekst jest mocno spekulatywny.

Jest kilka powodów, dla których pomimo posiadania opracowanego i uzgodnionego planu, modernizacja Marynarki Wojennej może ugrzęznąć. Oczekiwania lub wymagania kluczowych aktorów sceny są ze sobą sprzeczne i w połączeniu z biurokracją mogą stanowić istotną przeszkodę do pokonania. Spróbujmy je zdefiniować:

  • Marynarka Wojenna potrzebuje i oczekuje okrętów zdolnych do współpracy z sojusznikami. Na tym poziomie łatwo uzyskać zgodę, ale w konsekwencji może oznaczać wysoko postawioną poprzeczkę. Zdolność do operowania w zespołach międzynarodowych oznacza bowiem rozbudowane systemy łączności i wymiany danych oraz wspólne ćwiczenia. Te zaś odbywają się często poza Bałtykiem co premiuje dzielność morską i operacje lotnicze z pokładów okrętów. Okręty stają się coraz większe, skomplikowane i nasycone elektroniką. Stoi to w sprzeczności z możliwościami polskiego przemysłu i zaplecza naukowo-badawczego. Dla marynarzy te wymagania wydają się być naturalne i umiarkowane, ale dla Sztabu Generalnego mogą być niejednoznaczne i trudne do uchwycenia w ramach koncepcji obronnych głoszonych przez Prezydenta RP i BBN.
  • Wyobrażenia Sztabu Generalnego co do roli i użycia Marynarki Wojennej. Nie są chyba jasne, przynajmniej dla postronnego obserwatora. Zabawa ze spójnikami typu “zwalczanie zagrożeń na morzu” lub “z morza” zmienia diametralnie punkt widzenia. Z problematyki użycia floty jako instrumentu polityki Państwa przechodzimy do użyteczności marynarki wojennej dla operacji lądowych. Z tego punktu widzenia NDR znajduje się w znanym i zrozumiałym obszarze doktrynalnym. Podobnie jak wszystko, co wiąże się z funkcją odstraszania. Okręty podwodne z rakietami manewrującymi to atrakcyjna opcja, ale powodująca lawinę złożonych problemów politycznych, komplikuje negocjacje handlowe i wydłuża cały proces znacząco. Oczekiwanie, że taki okręt zostanie zakupiony w trybie zwykłego przetargu wydaje mi się całkowicie nierealistyczne.
  • Przemysł oczekuje lukratywnych kontraktów, ale nie jest gotowy do budowy nowoczesnych okrętów wojennych. Z pewnością projektowanie takich jednostek jest poza naszym zasięgiem. Warto poczytać opinię blogera na ten temat aby zauważyć, że nawet takie europejskie potęgi jak Wielka Brytania, ma z tym problem. Planowane krótkie serie okrętów po 3 sztuki w klasie nie ułatwiają zadania, gdyż krzywa uczenia się nie pozwoli na uzyskanie ekonomii skali. Im więcej tak pożądanych nowych technologi dla naszego przemysłu, tym większe ryzyko porażki. Jeżeli przemysł dokona rzetelnej samooceny, powinien dojść do wniosku, że najlepiej by było “potrenować” na czymś w miarę prostym, zanim się przejdzie do wyrafinowanych konstrukcji i technologii. Jest to również kwestia zasobów finansowych. Nie mam na myśli końcowej ceny okrętu, bo jest to już wynik procesu ale ile trzeba mieć, by zakończyć projekt, który nie idzie jak powinien. Bardzo mi się podoba komentarz Galrahna na InformationDissemination:

Dyskusja na temat LCS jest ożywiona. Jak dotychczas, Marynarka wydała na LCS około $12 mld. Dyskusja o JSF nie jest ożywiona. Marynarka wydała na ten cel około $50mld do tej pory. Czy Marynarka dostaje to, za co zapłaciła?

  • Rząd i Premier oczekują, że inwestycje w sektor obronny ożywią gospodarkę, dadzą zastrzyk nowych technologii i uniezależnią Polskę w miarę możliwości od zagranicznych dostaw i technologii. Brak w tym oczekiwaniu realnej oceny na co możemy się porwać a no co nie ma sensu. Marynarka wojenna w tym przypadku jest w pozycji mocno nieuprzywilejowanej. Produkcja jest droga i jednostkowa. Rozwijanie całego łańcucha logistycznego i technologii dla rodzaju sił zbrojnych, który dla Sztabu Generalnego stanowi pewnego rodzaju wyzwanie koncepcyjne będzie trwało długo. Bardzo długo. Jeśli taka jest nasza droga, to należy się uzbroić w jeszcze większą cierpliwość w oczekiwaniu na nowe okręty. Innym wewnętrznym konfliktem w rządzie jest popieranie na zewnątrz idei europejskiego “pooling&sharing” i promowanie wewnętrznie własnego przemysłu dla osiągnięcia strategicznej niezależności. W przypadku marynarki optowałbym za “pooling&sharing”.

Co jest więc możliwe do zrobienia, aby wyjść z impasu? Jaką obrać strategię postępowania, czy też jak ustalić priorytety nie odbiegając znacząco od uzgodnionego planu modernizacji? Szukamy okrętu, który by:

  • spełniał minimum akceptowalne dla marynarki,
  • reprezentował maksimum zdolności technologicznych i finansowych dla przemysłu,
  • był koncepcyjnie zrozumiały i łatwy do zasymilowania dla Sztabu Generalnego,
  • dawał rządowi argumenty polityczne w polityce zagranicznej i wewnętrznej.

Wydaje się, że w różnym stopniu, ale mogą spełniać powyższe warunki 3 projekty:

  • Okręt wsparcia operacyjnego, pod warunkiem rozpatrywania okrętu transportowego i wsparcia logistycznego a nie desantowego. Przy takim podejściu jednostka byłaby użyteczna dla innych rodzajów sił zbrojnych jak wojska lądowe czy specjalne, możliwa do zbudowania a może i zaprojektowania w Polsce i ujęta w planie. Rząd może wykorzystywać jednostkę do działań sojuszniczych, ćwiczeń z armią na Bałtyku, a jeżeli wykorzystać projekt istniejący to mamy “pooling&sharing” z możliwością budowy w Polsce.
Gama Enforcer stoczni Damen

Gama Enforcer stoczni Damen

  • Naval OPV, jak nazwał Fassmer hybrydę okrętu patrolowego i korwety. Jeśliby połączyć Miecznika i Czaple w jedną klasę różniącą się tylko wyposażeniem, to możemy uzyskać zarówno czas na opanowanie technologii jak i uzyskanie ekonomii skali. Przykład NDR-u pokazuje, że łatwiej politykom zatwierdzić projekt już znany, istniejący i posiadający “promotora” niż wprowadzać coś nowego. Innymi słowy łatwiej wydłużać, skracać bądź modernizować znaną serię okrętów niż wprowadzać do służby nową klasę jednostek. Technologicznie do opanowania na bazie zagranicznego projektu, zwłaszcza jeśli się zacznie od Czapli a nie Miecznika. Warunkiem sukcesu jest integracja systemów przez firmę zagraniczną, przynajmniej w pierwszym etapie. Dla Sztabu Generalnego uzasadnieniem istnienia tej klasy okrętów jest eskorta okrętu wsparcia operacyjnego transportującego oddziały wojsk lądowych.
Jeszcze jedna mutacja MEKO A-100 za defense-studies.blogspot.com

Jeszcze jedna mutacja MEKO A-100 za defense-studies.blogspot.com

  • Niszczyciele min, ale w rozbiciu na platformę i systemy zwalczania min. Dlaczego właśnie tak? Ponieważ systemy zwalczania min, które mamy ambicję sami zrobić są w dopiero rozwijane. Polska uczestniczy w projekcie MMCM European Defense Agency i powinna skorzystać z rezultatów tego programu w ramach ‘Pooling&sharing”. Pierwszy gotowy system spodziewany jest w 2017. Jeżeli chcemy zaoszczędzić czas, to potrzebne by było równoległe rozwijanie platformy w kraju. Takie podejście rodzi ryzyko wynikające z integracji systemów z platformą w czym mamy małe doświadczenie. Rozwiązaniem mogłoby być podejście modułowe, a więc zaprojektowanie nosiciela z uwzględnieniem przestrzeni, mocy, marginesu wyporności i pewnych standardów wymiany danych. Taki okręt będzie “nieefektywny” w sensie wielkości bo musi zawierać marginesy ryzyka większe niż przy integracji systemów z platformą od początku. Zaletą może być fakt, że na większym okręcie można zainstalować systemy samoobrony więcej niż tylko symboliczne.

Powyższe projekty będące swoistym kompromisem pozwalają pójść drogą najmniejszego oporu organizacyjnego dając jednocześnie każdej ze stron argument do ręki. Jako takie po nadaniu im priorytetów dają szansę na krótsze ćwiczenie naszej cnoty cierpliwości.

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)