May 222013
 

Pytanie o to jakie okręty będziemy budować dla marynarki wojennej i w jaki sposób, działa jak katalizator procesów kluczowych dla realizacji planu modernizacji floty. O ile plan modernizacji określa co chcemy budować, to podwaliny tego w jaki sposób to chcemy uczynić, dopiero się tworzą. Poniższe słowa min. Siemoniaka cytowane za serwisem MON należy więc traktować nie tyle jako ocenę stanu faktycznego ale jako ramy, w których nasze intencje powinny się realizować.

Po długiej pracy dysponujemy planem, który jest optymalny. Uwzględnia on zarówno zagrożenia i sytuację w NATO i UE, jak i możliwości finansowe naszego kraju oraz sytuację polskiego przemysłu obronnego.

I rzeczywiście, szereg inicjatyw podejmowanych przez Pana ministra Siemoniaka zaczyna te ramy wypełniać treścią, tworząc wspomniane podwaliny realizacji planów modernizacyjnych:

“W Ministerstwie Obrony trwają prace nad powołaniem zupełnie nowej jednostki o nazwie Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii. Chcemy przełamywać rutynę. To komórka, która ma wymyślać i proponować zupełnie nowe pomysły, z pożytkiem dla bezpieczeństwa”

Staramy się mocno pobudzić przemysł i ośrodki naukowe – to bardzo duży potencjał. Potrzeba zupełnie nowego podejścia. Potrzeba po stronie państwowej nowych mechanizmów

Dwa krótkie zdania ogniskują w sobie co najmniej kilka istotnych problemów już się zarysowujących, ale wciąż wymagających doprecyzowania. Są to innowacyjność, doktryna polityczna i wojskowa a wszystko umieszczone w kontekście polityki rządu wobec sektora obronnego. Można je zredukować do pytania o miejsce, które chcemy zająć w spektrum możliwości:

  • Pomiędzy innowacyjnością a konserwatyzmem
  • Pomiędzy współpracą z sojusznikami a samodzielna obrona
  • Pomiędzy strategiczna niezależnością przemysłu obronnego a importem licencji, gotowych systemów czy technologii.

Mądra ostrożność podpowiada nam, aby korzystać z doświadczeń innych i polegać na rozwiązaniach już sprawdzonych. Jednak przy współczesnym tempie zmian w technologii czekanie na dojrzały produkt oznacza, ze stanie z boku eliminuje nas z gry o prymat w rozwoju danej technologii. Zostajemy skazani na import. Rozsądnym kompromisem byłoby wybranie kluczowych technologii i podjecie ryzyka innowacji w tych dziedzinach pozostawiając resztę dla współpracy z zagranicznymi partnerami. Mając wowczas własny wkład można mówić o “pooling&sharing” na bardziej wyważonych zasadach. A co z innowacyjnością w dziedzinie koncepcji? Tak, jak jesteśmy skazani na tworzenie własnej doktryny politycznej, tak powinniśmy eksperymentować z własną doktryna militarna, dostosowana do naszych własnych uwarunkowań geopolitycznych czy kulturowych. To zadanie wydaje się w swoim zamiarze wypełniać Centrum Doktryn i Szkolenia Sil Zbrojnych. Zataczając kolo, konieczne jest stworzenie “linku” pomiędzy Centrum a nowo tworzonym Inspektoratem Implementacji Innowacyjnych Technologii nazwanym sprytnie 3IT lub polskim DARPA. Sama innowacyjność bez osadzenia instytucjonalnego i doktrynalnego zwiędnie jak niepodlewany kwiatek. Przykładem sukcesu jest rozwój lotnictwa pokładowego US Navy w latach 30-tych a przykładem problematycznym jest “droga przez mękę” Littoral Combat Ship.

Niezwykle pozytywnym faktem w procesie budowy instytucjonalnych podwalin planów modernizacyjnych jest rosnące uczestnictwo Ministerstwa Spraw Zagranicznych. To prowadzi nas do drugiego pytania o filary naszego bezpieczeństwa:

Z kolei Bogusław Winid przedstawił, jak z perspektywy Ministerstwa Spraw Zagranicznych wygląda polityka bezpieczeństwa. Jak mówił minister – (…) to cztery przenikające się kręgi. Są to nasze zdolności narodowe, współpraca w ramach Unii Europejskiej, Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz polityka regionalna czy też polityka bilateralna. 

Powyższy cytat pochodzi z tego samego, co wcześniej wspomniany wpisu na stronie internetowej MON-u.

Doktryna Komorowskiego jak ja nazywa prof. Koziej została ogólnie zaakceptowana i ma swoje zalety, jak każdy koncept wymaga jednak sporej elastyczności w stosowaniu. Innymi słowy, jeśli pierwszym filarem są własne zdolności obronne a współpraca międzynarodowa drugim, to zawsze będą istniały elementy Sil Zbrojnych bardziej przydatne do działań sojuszniczych lub pomocniczych dla innych formacji niż obrony własnego terytorium i w ten pośredni sposób  przyczyniając się do wzrostu potencjału obronnego. Takim rodzajem sil zbrojnych jest marynarka wojenna. Innym przykładem może być lotnictwo transportowe. Sens istnienia floty jest rozpięty w swego rodzaju szpagacie dobrze zdefiniowanym przez słowa ministra obrony Wielkiej Brytanii, Pana Hammonda (tekst w oryginale by uniknąć politycznego faux pas):

If you go to Poland, for example — you probably in your daily life are not focused on the Kaliningrad enclave — but if you go to Poland to talk about defense, the Kaliningrad enclave is the number one issue on the Polish agenda. So I think we have to recognize that many of the Eastern European partners joined NATO as an insurance policy against Russia, and now they are slightly alarmed at seeing NATO turning away from Russia to focus on other threats, including asymmetric threats.

But as we move NATO to look more like the basis of expeditionary forces into areas like North Africa, Horn of Africa, this becomes much more difficult for some of the allies.

Trudny temat wymagający dużej otwartości i żywej dyskusji na poziomie doktryn politycznych i militarnych. Podobnego podejścia wymaga problem bazy przemysłowej i naukowej niezbędnego do budowy i utrzymania floty. To co wydaje się konieczne, nie zawsze będzie możliwe. To, co możliwe, nie zawsze będzie użyteczne, a to co użyteczne, niekoniecznie dostępne w kraju. Zamiast rozwoju przemysłu istnieje niebezpieczeństwo utknięcia w podtrzymywaniu bezpieczeństwa socjalnego paru instytucji. Podejmowane próby zachęcenia przemysłu do zainteresowania się MON-em jako klientem są cenne ale wymagają sprecyzowania co będzie “marchewka” na dłuższą metę i przekonania partnerów o stabilnej współpracy. Z drugiej strony przemysł nie może traktować zamówień MON-u jako gwarantowanych. Ważna jest również współpraca w szacowaniu ryzyka realizacji projektów. Kanada ma podobne problemy co zachęca do śledzenia rozwoju wydarzeń tamże.

Dobrze, ze plan modernizacji został stworzony, i ze MON podejmuje wysiłki stworzenia podwalin pod instytucjonalne zaplecze planu. Jest jeszcze wiele pracy do wykonania, zwłaszcza koncepcyjnej, aby nakreślone ramy wypełnić szczegółową treścią i dokonać trudnych lecz niezbędnych rozstrzygnięć tak aby innowacyjność pozostała w równowadze z przezornością, interes własny z interesem zbiorowym a przemysł niezależny a nie rozdrobniony na drobne.

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)