Aug 102013
 

Wizyta okrętów Morskich Sił Samoobrony Japonii w Gdyni jest okazją do zainteresowania się tym co łączy Polskę i Japonię oprócz zamiłowania do muzyki Chopina. Warto też zdać sobie sprawę z tego, że problemy w Azji i basenie Pacyfiku nie są aż tak odległe i abstrakcyjne dla nas, jakby się wydawało na pierwszy rzut oka. Problematyka obronna i szerzej, bezpieczeństwa Państwa przeplata się z dyplomacją, interesami gospodarczymi i strategią na najwyższym poziomie. Łącznikiem jest Rosja, która dzięki swojej rozległości łączy obszar Euroatlantycki z Pacyfikiem.

W trakcie swojej wizyty w Gdyni minister Siemoniak wymienił co najmniej dwa obszary wspólnych zainteresowań, do których dodałbym następne dwa:

  • Mamy wspólnego wielkiego sąsiada i tego samego potężnego sojusznika.

Stany Zjednoczone obszar Pacyfiku widzą głównie poprzez pryzmat rywalizacji z Chinami. Mamy więc trójkąt zawierający USA, Chiny i kluczowego w regionie sojusznika – Japonię. Wystarczy jednak zmienić punkt widzenia i trójkąt widziany oczyma Japończyków zamieni się na Chiny, Rosję i Stany Zjednoczone ze szczególnym przypadkiem Korei Północnej. Wśród wymienionych krajów tylko Japonia uważa obecność Amerykanów za mile widzianą. Stosując powiedzenie, że “przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi”, silna Polska na zachodniej granicy Rosji może znajdować się w orbicie zainteresowania Japonii, co przeplata się z interesami gospodarczymi. Europa Wschodnia wciąż jest atrakcyjną niszą, z którą Japonia ma relatywnie niskie obroty handlowe i niewielki poziom inwestycji. Z państw obszaru Bałtyku, zespół okrętów ma w planie odwiedzić oprócz Polski, Rosję i Finlandię. Wybór, jeśli nie jest przypadkowy to jest bardzo interesujący.

  • Obrona przeciwrakietowa.

Minister Siemoniak zauważył, że doświadczenia wynikające z sąsiedztwa z Koreą Północną są interesujące dla Polski mającej ambicje zbudowania własnego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Rozmieszczenie rakiet Iskander w obwodzie Kaliningradzkim zwiększa zapotrzebowanie na wiedzę o praktycznym użytkowaniu takiego systemu zwłaszcza, ze istnieje duże prawdopodobieństwo stosowania tej samej technologii. Konsultacje w tej sprawie są więc naturalną konsekwencją.

  • Dywersyfikacja źródeł energii.

Oba kraje stoją przed podobnym problemem uzależnienia się od dostaw surowców energetycznych, które mogą być zagrożone. Japonia importuje około 90% gazu i ropy z Bliskiego Wschodu i próbuje zwiększyć bezpieczeństwo i stabilność dostaw poprzez wzrost dostaw z Rosji. Handel opiera się na prostej zasadzie ropa i gaz za technologie i inwestycje. Ta strategia ma jednak własne, wewnętrzne ryzyko wynikające z nierozwiązanego sporu o Kuryle. Fakt, że Polska uważa dostawy gazu z Rosji za zagrożenie, podczas gdy Japonia za szansę jest tylko następnym przyczynkiem do politycznych konsultacji. Cały problem ma wymiar wojennomorski ale nie ma rozwiązania militarnego. Poniższa mapa zaczerpnięta ze strony Ministerstwa Obrony Japonii, pokazuje jasno, że nawet dwukrotnie większa liczba niszczycieli i fregat nie daje marynarce Japonii gwarancji bezpieczeństwa dostaw w przypadku otwartego konfliktu z Chinami. Polska jest w podobnej sytuacji i nasza “miłość” do węgla jest uzasadniona nie tylko tradycją.

Obrona linii żeglugowych jest wyzwaniem - Ministerstwo Obrony Japonii

Obrona linii żeglugowych jest wyzwaniem – Ministerstwo Obrony Japonii

  • Strategia skupiona na samoobronie.

Powody są różne, ale oba kraje są zmuszone do kreatywnego poszukiwania strategii zakładających nierówność szans na wejściu. W Japonii ograniczenia konstytucyjne skutkują brakiem uzbrojenia ofensywnego, a według von Clausewitza, obrona jest oczekiwaniem na możliwość ataku. W Polsce zakłada się brak przewagi nad przeciwnikiem, co jest wynikiem doświadczeń historycznych ostatnich 300 lat. W obu przypadkach wyrównanie szans przychodzi z zewnątrz. Dla Japonii jest to sojusz ze Stanami Zjednoczonymi a dla Polski uczestnictwo w NATO. Taki układ rodzi pytanie o pożądany poziom samowystarczalności lub inaczej, jakie operacje marynarki obu krajów mogą przeprowadzać samodzielnie bez wsparcia sojuszników. Jest to zachęta do studiowania strategii partnera, co jest niemożliwe bez zrozumienia kontekstu geostrategicznego.

Żaden z powyższych punktów nie ma bezpośredniego wpływu na Marynarkę Wojenną RP, chociaż są możliwe konsultacje i wymiana informacji. W bardzo pośredni sposób, szersze zainteresowanie problematyką Rosji a w konsekwencji Azji i Pacyfiku może mieć wpływ na widzenie Marynarki Wojennej jako instrumentu polityki Państwa a nie tylko narzędzia do obrony granic. Myślę, że Marynarka Wojenna dobrze wykorzystała wizytę zespołu okrętów Japonii dla tworzenia swojego wizerunku. Z relacji mediów wygląda na to, że poziom wzajemnego zainteresowania zaskoczył obie strony, z czego należy się tylko cieszyć.

Zupełnie na marginesie, przeglądając stronę internetową Ministerstwa Obrony Japonii natknąłem się na poniższy slajd pokazujący zależność firm sektora zbrojeniowego od zamówień wojskowych. Średnio wynosi 4.4%. Do przemyślenia.

JapanDOD.003

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)