Dec 132013
 

Okręt patrolowy Ślązak nabiera powoli kształtu, ale to co powstaje to nie tylko budowa niedokończonego okrętu. Otwierają się całkiem nowe szanse na przyszłość a nasz „jedynak” ma szanse stać się pierwowzorem lub wręcz prototypem przyszłych korwet. Dla większości zwolenników Marynarki Wojennej informacja MON-u to niewątpliwie dobra wiadomość i okazja do zerknięcia na konfigurację okrętu. Z opublikowanego zdjęcia wyłania się okręt uzbrojony w armatę 76mm OTOBreda wraz z dwoma stanowiskami artylerii małokalibrowej. Czy będą to armaty rodzimej produkcji, zobaczymy, ale zgodnie ze wstępną specyfikacją wydają się mieć lokalny system kierowania ogniem. Na szczycie masztu radar 3D bardziej podobny do Thalesa Smart Mk2 niż Sea Giraffe AMB znanego z Orkanów. Informacja na stronie MON-u wymienia również sonar Vanguard firmy Elac-Nautic. Jest to sonar pozwalający na unikanie zagrożenia minowego oraz ostrzeganie przed różnymi zagrożeniami asymetrycznymi podczas pobytu w porcie. Da sobie też radę z okrętem podwodnym czyhającym w zasadzce, choć to nie jest jego główne zadanie. Wszystko spięte w systemie C2 Tacticos również znanego z Orkanów. Fakt, że polskie instytucje i firmy otrzymały możliwość wspierania technicznego produktu i jego serwisowania, umacnia pozycję Thalesa na naszym rynku. Firmie powinno się to opłacić.

Najnowsze wcielenie Ślązaka - foto MON

Najnowsze wcielenie Ślązaka – foto MON

Zapomnijmy na chwilę o negatywnych skojarzeniach, że Ślązak to próba naprawy nieudanego projektu zwanego Gawron. W rzeczywistości powstaje bardzo dobra platforma dla mutacji korwety czy okrętu patrolowego, zawierająca wszystkie niezbędne rzeczy będące ich wspólnym mianownikiem. Mając taką bazę można o wiele spokojniej dyskutować na temat pożądanego kierunku rozwoju korwet, zwłaszcza, że technologia MEKO pozwala na pewną elastyczność w konfiguracji uzbrojenia i wyposażenia. Co więcej, jako technologiczna pochodna fregat A-200, Ślązak ma prawdopodobnie więcej cech okrętu wojennego niż typowy OPV z cywilnym rodowodem. To jest główna cecha wyróżniająca okręt wojenny i pożądana w sytuacji potencjalnego zagrożenie, gdy nie jesteśmy pewni posiadania przewagi na morzu.

Innym ważnym skutkiem zawartych kontraktów jest test jakiemu poddane jest konsorcjum krajowe, które podjęło się kontynuacji budowy. Jeśli test zostanie zdany, konsorcjum ma szanse na uczestnictwo w rozmowach o Mieczniku jako prime contractor a nie tylko podwykonawca. W sumie daje to podstawy do kontynuacji projektu Miecznik w oparciu o MEKO A-100. Co jednak z Czaplami? To zależy, w którym kierunku pójdzie Marynarka Wojenna i Sztab Generalny. Jeśli będziemy szukać patrolowców realizujących głównie politykę zagraniczną państwa i biorących udział w operacjach międzynarodowych poza Bałtykiem, to brak hangaru oraz niewystarczający zasięg czy autonomiczność mogą przeważyć szlę na niekorzyść. Jeśli jednak szukamy okrętu patrolowego do operowania na wodach przybrzeżnych gdzie istnieje realne zagrożenie, wówczas okręt o charakterze bardziej bojowym byłby wskazany. Wstępnie opublikowana specyfikacja tego nie rozstrzyga zawierając cechy typowe dla kutra Coast Guard i lekko uzbrojonej korwety patrolowej. Ogólnie okręt patrolowy stawia pytanie o logistykę. Temat został w ciekawy sposób poruszony na CIMSEC w serii Corvette Week i chyba od tego problemu nie uciekniemy.

Nie do przecenienia jest również aspekt psychologiczny. Program modernizacji jest realizowany dość konsekwentnie a rosnąca otwartość MON-u pozwala budować pozytywny wizerunek marynarki wojennej. Konfiguracja okrętu jest moim zdaniem wynikiem bardzo racjonalnych decyzji i to napawa optymizmem. Czego życzę zarówno Ministerstwu jak i marynarzom. Na koniec odrobina humoru. Czy nie chciałbyś czytelniku usłyszeć chichotu historii, gdyby Marynarka zbudowała sześć okrętów w oparciu o projekt A-100?

  6 Responses to “Ślązak to więcej niż okręt patrolowy”

  1. Witam Panie Przemku,

    Przeczytałem Pana artykuł i prawdę powiedziawszy nie zrozumiałem go (a konkretnie – nie zrozumiałem Pana zachwytów nad ORP Ślązak). Zamiast zadawać pytania, przewrotnie Pana sparafrazuję: okręt patrolowy to coś więcej, niż Ślązak. Siła OPV podczas misji patrolowych tkwi w jego efektorach: helikopterach, bsl i łodziach półsztywnych. Ślązak nie posiada hangaru dla środków latających, ani rufowej rampy (czy podobnego mechanizmu) do szybkiego i niejawnego wodowania szybkich łodzi abordażowo-inspekcyjnych. Posiada za to trzy działa do samoobrony sprzężone z trójwspółrzędnym radarem (dwuwspółrzędny by nie wystarczył dla potrzeb zwalczania przemytników?).

    Co do typoszeregu MEKO A-100, nie mam nic przeciwko, by pozostałe 6 okrętów uderzeniowych i patrolowo-przeciwminowych były oparte na tej konstrukcji. To samo mogę powiedzieć o ofertach konkurencji, gdyż nie widzę żadnych wyraźnych przewag jednego modułowego kadłuba nad innym.

    Ślązakowi stawiam “trzy z dwoma”. Dobrze, że będzie. Szkoda, że niesamodzielny.

    Pozdrawiam!
    Pik

    • Ślązak w tej postaci ewidentnie wygląda jak niedokończona korweta z opcją na dokończenie potem.
      Za głównym masztem przygotowane miejsce na pokpr. Miejsce pod wyrzutnie torped pewnie też zostało. Wymienić jedno działko na RAM to raczej mały problem. Nie zdziwiłbym się, jakby w kadłubie było trochę miejsca na zintegrowanie pionowych wyrzutni.
      Szczerze pisząc, nie był budowany jako OPV. Rampa wymagałaby ingerencji w zbudowany już kadłub. Podobnie hangar. To wszystko kosztuje tak samo jak drogi radar. Drogi radar natomiast, daje jakies poczucie bezpieczeństwa. Zakładanie, że piraci/terroryści nigdy nie wejdą w posiadanie jakichś prostych chińskich/irańskich pokpr może się skończyć tragicznie. Izraelczycy już to wiedzą.
      http://en.wikipedia.org/wiki/Sa%27ar_5-class_corvette
      Lepiej uczyć się na ich błędach, niz na własnych.

      Mimo wszystko,Ślązak wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Wejdzie do służby lata przed pierwszym miecznikiem i pozwoli szybciej wycofać OHP przy zachowaniu potencjału załóg.
      Nawet, jeśli kiepski z niego OPV, na pewno będzie tańszy w utrzymaniu od Kościuszki.

      • Dużo wskazuje na to, że rzeczywiście będzie to niedokończona (chwilowo) korweta. Choćby cena zakontraktowanej dla niego elektroniki, przekraczająca sama w sobie cenę większości typowych OPV. Możliwe, że przy okazji budowy “Mieczników” zostanie zakontraktowany czwarty zestaw uzbrojenia rakietowego.

        • Cena mnie rzeczywiście zaskoczyła. Z drugiej strony jest oczywiste, że firmy wliczają sobie koszty offsetu do ceny. Ponadto nasz nacisk na “transfer technologii” również co nieco kosztuje. jestem przekonany, że Ślązak nie skończy tylko i wyłącznie na funkcji policyjnej. Coś dostanie, ale zasady metody salami każą czekać na właściwy moment.

          Pozdrawiam,

          Przemek

      • Całkowicie się zgadzam, bo to JEST niedokończona korweta i moim zdaniem należy budować na jej zaletach a nie wadach. To nigdy nie będzie ekonomiczny okręt do zadań policyjnych, ale czy czytając wstępne założenia dla Czapli wyłania się obraz OPV “do gonienia piratów”? Raczej nie. Niepotrzeba ani sonaru, ani radaru 3D ani rakiet krótkiego zasięgu. Nasza Czapla to jest korweta patrolowa z funkcją zwalczania min. Tak jak Pan wspominał jest to okręt, który będzie jako PIERWSZY w służbie i na pewno będzie miał możliwości pod wieloma względami ciekawsze od OHP. Skonteneryzowany sonar holowany łatwiej kupić niż cały okręt.

        Pozdrawiam,

        Przemek

    • Witam serdecznie,

      Zgadzam się absolutnie, że Ślązakowi daleko do typowego OPV, jakkolwiek są OPV bez hangaru i służą dobrze. Przykładem niech będą brytyjskie River/Clyde czy też najnowszy okręt dla Irlandii. Brak rampy nie jest ograniczeniem aż tak dużym jak by się wydawało. Rampa daje szybkość reakcji kosztem stanu morza, przy którym można wodować łodzie. Wybór dość trudny. Najważniejsza jest jednak funkcja okrętu. Patrolujemy ale co? Czy okręt ma wykonywać funkcje policyjne u wybrzeży Somalii. Wtedy zgadzam się, Ślązak jest trochę bez sensu. Ale może chodzi o bardziej “bojowe” zastosowanie, niech to będzie operacja podobna do Libii. Wówczas potrzebny jest wyższy poziom pasywnej obrony. Natomiast jeśli mówimy o Bałtyku to wracamy do prostego faktu, że w ogóle na razie nie planujemy śmigłowców pokładowych. 6 maszyn planowanych w przetargu najprawdopodobniej zastąpi aktualnie używane śmigłowce bazujące na lądzie. Hangar przydałby się w takim razie dla dronów i taki pewnie z czasem można wygospodarować. Pomijm fakt, że zabawka typu Camcopter może być hangarowana w kontenerze. Natomiast Ślązak w aktualnej postaci jest używając kolokwializmów “generykiem” – platformą, z której można tworzyć zarówno korwetę jak i okręt patrolowy do działania w obszarach wyższego zagrożenia.

      Pozdrawiam,

      Przemek

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)