Sep 242014
 

Politycy nie ukrywają, że program modernizacji Sił Zbrojnych, w tym Marynarki Wojennej jest sposobem na ożywienie polskiej gospodarki. Chęć posiadania kontroli nad strategicznymi gałęziami przemysłu obronnego wyraża się w postulacie polonizacji co najmniej 70% zakupów uzbrojenia i sprzętu. Dotychczas uwaga obserwatorów skupiała się przede wszystkim na ograniczeniach finansowych dotykających boleśnie naszą flotę. Jednak nie one chyba są przyczyną, że MON każe nam tak długo czekać na swoje decyzje odnośnie najważniejszych programów modernizacyjnych dla Marynarki Wojennej. Marcin Mikiel polemizując z krytyką swojej interesującej książki Koncepcja wielozadaniowego okrętu wojennego dla Marynarki Wojennej RP w świetle nowych wyzwań zawiera bardzo istotną uwagę:

Dziś można zaryzykować twierdzenia, że nie jest nam potrzebna nadmiernie rozbudowana marynarka wojenna, ale taka, która jest rozwijana w sposób ciągły i konsekwentny…

Jeśli społeczne i polityczne poparcie ograniczy finansowanie floty do motorówek hydrograficznych, niech tak będzie, ale niech ta potrzeba nie stanie się powodem nieustających dyskusji i braku decyzji. Ilustracją powyższej tezy jest obecny stan Royal Canadian Navy, która wycofuje ze służby trzy stare niszczyciele bez ich zastąpienia nowymi jednostkami, istniejącymi tylko na papierze w formie bardzo ambitnego planu o mglistych szansach na realizację.

Wobec braku szerokiego społecznego zrozumienia i poparcia dla programu zbrojeń morskich, flocie brak jest silnego sponsora przemysłowego. Niezależnie od chęci marynarzy do maksymalizowania zdolności bojowej floty w ramach nakreślonego budżetu, cały plan jest zawieszony pomiędzy gotowością do finansowania na przewidzianym poziomie a możliwościami produkcyjnymi naszych stoczni. Bo bez udziału naszych stoczni na poziomie wspomnianych 70%, silne lobby przemysłu zbrojeniowego będzie zainteresowane promocją innych swoich produktów. Tak więc na plan modernizacji warto może spojrzeć z punktu widzenia stoczni. Dalszy tekst prosi się wręcz o komentarz osób o wiele lepiej zorientowanych w temacie, niemniej jednak poniżej zawarte są spekulacje oparte o kilka prostych hipotez. Pod uwagę brane są tylko trzy stocznie – Remontowa, SMW i Nauta. Dwie ostatnie są przewidziane do włączenia w Polską Grupę Zbrojeniową. Remontowa jest zaangażowana w budowę 3 niszczycieli min do 2022 roku w tempie jednej jednostki co trzy lata. SMW wznowiła budowę Ślązaka i na wykończenie okrętu o poziomie kompletacji około 70% potrzebuje 2.5 roku. Przyjmuje się, że budowa dwóch korwet zajmie 7-8 lat. Dla OPV może to być trochę mniej, zwłaszcza jeśli to będzie prosty w miarę okręt jak L’Adroit. Horyzont czasowy przyjęty to lata 2015-2022 czyli 8 lat.

Ilustracja poniżej pokazuje, że okręty podwodne destabilizują budżet i są najsilniejszym ograniczeniem finansowym. Okręty nawodne mieszczą się w budżecie ale mogą stanowić wyzwanie dla zdolności produkcyjnych stoczni. Rozwiązaniem pośrednim jest budowa jednego OP w stoczni zagranicznej jako okrętu wiodącego w serii i po dwa Mieczniki oraz Czaple. Wówczas mieścimy się w teoretycznie założonym poziomie 900 mln PLN rocznie. Tyle, że nie ma tam już miejsca na pozostałe programy jak ELINT, okręty pomocnicze nie mówiąc o Marlinie.

MW-Reset

Jako wariant trzeci pokazano po raz kolejny na tym blogu wersję z bliźniakiem dla Ślązaka ale uzupełnionym o pakiety dozbrojenia pary do pełnej korwety. W tym wariancie rezygnuje się z jednego typoszeregu korwet i OPV, ale w dalszym ciągu zachowuje się tylko dwa typy okrętów – MEKO i OPV. Okręt patrolowy proponuje się zbudować w wersji Low – end, czyli prostej i ekonomicznej zgodnie z filozofią rozwiązania „wystarczająco dobrego”. Taka propozycja ma kilka zalet:

  • Wprowadza większą elastyczność budżetową, gdyż pakiety modernizacyjne dla korwet są osobną pozycją.
  • Wykorzystuje się szansę jaką daje Ślązak i poniesione już koszty do obniżenia kosztów korwet
  • Daje szansę na zastosowanie systemu C2 SCOT autorstwa CTM w projekcie uproszczonych OPV. Ryzyko jest znacznie mniejsze niż w przypadku korwet.
  • Minimalizuje czas uczenia się nie do uniknięcia w przypadku nowego projektu.
  • Zwiększa bazę przemysłową i zaplecze Marynarki Wojennej poprzez wciągnięcie w modernizację trzech stoczni oraz otwarcie nowego rynku dla CTM.
  • Zwiększa zainteresowanie potencjalnego sponsora i promotora w postaci polskiego lobby przemysłowego

Taka propozycja nie odbiega drastycznie od obranego planu i powinna zaoferować politykom większą elastyczność w wyborze opcji, co może być ważne wobec zbliżających się wyborów. W sumie Siły Zbrojne mają i tak sporo szczęścia, gdyż ostatnia rekonstrukcja rządu zachowuje nie tylko ciągłość na stanowisku Ministra Obrony ale wzmacnia go poprzez stanowisko wicepremiera. Tyle, że to tylko na rok a dalej nie wiemy, co będzie. W tym miejscu warto chyba przypomnieć rysunek już publikowany na tym blogu, autorstwa D.K. Browna, z książki Future British Surface Fleet: Options for Medium Sized Navy.

Wartość bojowa a percepcja użyteczności dla polityków to dwie różne rzeczy.

Wartość bojowa a percepcja użyteczności dla polityków to dwie różne rzeczy.

Dolną granicę zdolności bojowych definiują marynarze a konstruktorzy okrętów określają dla takiej jednostki dolną granicę kosztów. Gdybyśmy przyjęli, że minimum akceptowalne to prosty OPV uzbrojony w armatę średniego kalibru, najprostsze rakiety plot obrony bezpośredniej i moduł przeciwminowy, to koszt być może wyniesie 300-400 mln PLN. Górną granice finansową definiują politycy, określając jednocześnie wartość użyteczną okrętu. To nie jest kwestia obliczeń, ale prosta obserwacja mówi, że największa jednostkowa inwestycja w MW to NDR, czyli 700 mln PLN, de facto podzielone na pół pomiędzy dywizjon i rakiety. Drugim przypadkiem jest poród w bólach Ślązaka za 800 mln PLN. Jest to praktycznie rzecz biorąc uproszczona korweta. I to jest najbardziej prawdopodobny zakres poruszania się lub pole manewru dla planistów MON-u i Marynarki Wojennej. Okręty podwodne za 2-2.5 mld PLN są interesującym przypadkiem. Albo wartość tak zwanego odstraszania będzie dla polityków na tyle atrakcyjna, że się zdecydują na tak ogromny wydatek, albo OP mogą zniknąć ze składu naszej floty. Istnieje optymistyczna wersja, że plan zostanie po prostu zrealizowany w przewidywanej wersji, tyle że rozciągnięty w czasie. Warto poobserwować i wyciągnąć wnioski.

  11 Responses to “Program budowy okrętów – propozycja”

  1. Chciałbym tylko dorzucić jeszcze jedną obserwację z BME.
    Remontowa promowała na tych targach własnego, małego OPV (1000t / 64m).
    Czy to nie byłby sposób na znaczące obniżenie kosztów ?
    Pojawia się tylko pytanie, czy w takim układzie byłoby miejsce dla 3 stoczni? A jeśli chodzi o możliwości równoczesnej realizacji kilku projektów przez remontową, to raczej byłbym spokojny. Temat Kormorana jest wyjątkowy, wymagający dedykowanej infrastruktury. Myślę, że nie mieliby żadnych problemów z równoległą realizacją kolejnego projektu, byle nie małomagnetycznego.

    I biorąc pod uwagę to w jakich bólach rodzi się “cokolwiek” to chyba rzeczywiście temat OP trzeba odłożyć na lepsze czasy.

    • Niestety nie byłem na BME. Sam myślałem o Remontowej i OPV opartym o ich projekt Hirta, ale to jest problem polityki handlowej i pewnych decyzji MON-u. Po pierwsze kto będzie składał oferty na korwety i OPV – właściciele projektów, czy stocznie budujące te okręty fizycznie? Pierwszy przypadek rodzi pytanie kto będzie właścicielem projektu/licencji? Jeśli MON, to będzie przetarg/negocjacje dwuetapowe – na projekt i wykonawstwo. Jeśli nie, to właściciele projektów będą musieli się łączyć w alianse z lokalnymi stoczniami. Wówczas Remontowa może mieć problem z konkurowaniem z najlepszymi w branży. Hirta kontra MEKO czy Gowind lub Sigma. Trudna walka. Chyba, że dopuszczony będzie wariant, gdy np. Remontowa oferuje dwie opcje – własny projekt i np. Sigmę. Ogólnie aby oferta mogła zaistnieć, MON musi zrezygnować oficjalnie z pomysły (skądinąd sensownego) jednoczesnego zamówienia korwet i OPV oraz rozdzielić to na dwa projekty. To może nastąpić, bo jeśli chcemy dotrzymać terminu 2022 to jedna stocznia nie zbuduje serii 6-ciu okrętów. Można projekt zakupiony przez MON podzielić na dwie-trzy stocznie i wówczas Remontowa nie ma szans na własny projekt. Tak więc wiele zależy od administracyjnych decyzji MON-u.

      Przemek

  2. Nadzieję na realizację zmodyfikowanych (o skróconych terminach wcielenia jednostek) planów, dają jednak trzy przesłanki:
    – przeforsowane już przyjęcie zasad umożliwiających wykorzystanie dostępnych środków finansowych w kolejnych okresach budżetowych,
    – planowane przejściowe zwiększenie środków na modernizację MW (o ile dobrze pamiętam np. 1,3 mln w 2015),
    – z cicha deklarowane przesunięcie dostaw OP poza rok 2022 (K. Marciniak pisze w NTW 9/14 o planach wcielenia pierwszej Orki dopiero w 2023).
    Wtedy możliwa była “blokowa” rozbudowa MW, w dłuższej perspektywie pozwalająca na powiększanie jej stanu bez zrywów – wcielanie kolejnych “trójek” okrętów, w odstępach kilkuletnich pomiędzy klasami. Wtedy zadaniem finansowym do 2022, byłoby opłacenie drugiego NDR, Ślązaka, n. min i korwet, oraz większości prac przy pierwszym OP.

    • Panie Robercie,

      Zgadzam się z punktem 1-szym, 1.3mld PLN w 2015 jest zagrożone, bo suma wszystkich wydatków jest za duża o 0.5 mld PLN ( oile dobrze pamiętam). Albo okrojone zostaną innne programy priorytetowe, albo MW zostanie ścięta do 800mln, czyli poziomu 2014. Tu przechodzimy do punktu 3-go. Przesunięcie OP poza okres 2014-2022 ulży finansowo i umożliwi realizacje programu 6 okrętów nawodnych. Ale mówimy o decyzjach nawet nie następnego rządu, tylko któregoś z kolei.

      Przemek

      • Panie Przemku,

        Rozumiem Pańską ostrożność, choć nie spodziewam się, by wszelkie oszczędności czyniono kosztem MW. Kształt programu rozbudowy floty nie może leżeć w gestii każdego kolejnego rządu, bo to prowadzi do sytuacji z jaką mieliśmy do czynienia przez ćwierć wieku – przekładania wszelkich decyzji o kolejne 4 lata. Jestem dobrej myśli i wydaje mi się, że tym razem osiągnięto jakiś ponadpartyjny konsensus, bo nie słychać specjalnych protestów z powodu wydatków. Ba, ostatnio proobronnie wypowiadają się nawet przedstawiciele partii, która do niedawna kontestowała konieczność utrzymywania armii ;).

        • Miejmy nadzieję, że to tylko pesymizm lub ostrożność. Pewien mój znajomy posiadający znajomość MON-u od wewnątrz mawiał: w MON-ie nic się nie zmieniło od bitwy pod Grunwaldem:) Ministra Siemoniaka oceniam w sumie pozytywnie i może da sobie radę z “bestią” biurokracji.

          • Mam bardzo podobne zdanie o MON-ie i paru innych ministerstwach. Tym razem jednak oceniam, że bariery biurokratyczne zostaną przełamane, bo sytuacja tego wymaga – co najmniej od jesieni 2012 czuć presję i słychać tykanie zegara, a ostatnie wydarzenia drastycznie ją nasiliły.

        • O ile można wnioskować z ostatniego raportu dla komiski obrony (http://www.defence24.pl/news_mon-zamierza-kupic-do-2022-r-uderzeniowe-bezzalogowce), W planie do 2022 roku nadal są OP i OOW. N relacji nie wspomniano natomiast OPV. Być może po dokończeniu Gawrona i po rozpoczęciu produkcji Kormoranów, ten temat stał się mniej priorytetowy..

          • Wydaje mi się, że stwierdzenie monowskiego urzędnika nie ma znaczenia: w końcu niszczycieli min, drugiego NDR i paru innych elementów, też nie wymienił. Ot, powiedział co mu pierwsze przyszło na myśl…

          • Powiedział to zanim te projekty zostały zrealizowane czy postanowione.

          • W planie są choć wśród priorytetów jest tylko wymieniony NDR. Myślę, że jakieś okręty w końcu zostaną zbudowane, tylko jakie i ile. Czas tyka, ale dla rządu również. Wybór OP ma nastąpić albo tuż przed wyborami albo jeśli nie, to ma szanse być zamrożony aż nowa ekipa potwierdzi lub zmieni priorytety. Grozi to co najmniej następnym opóźnieniem. Ale bądźmy dobrej myśli i obserwujmy wydarzenia. Niemniej po wspomnianym artykule w Defence24 widać polityczną presję i lobbying.

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)