Nov 022014
 

Przeglądając codziennie wiadomości, wielu z nas wyczekuje decyzji dotyczących modernizacji Sił Zbrojnych. Przeprowadzono już wiele dialogów technicznych, ale podjęto znacznie mniej decyzji. A nowe zadania wciąż przybywają, jak choćby ostatnio wspomniane wzmocnienie wschodnich garnizonów i infrastruktury. Sytuację tłumaczy się czasem tytaniczną pracą studiowania setek lub nawet tysięcy stron dokumentacji przy bardzo ograniczonych zasobach ministerstwa. Wkrótce zapowiada się następne postępowanie na system obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu Narew. Portal Defence24 pisze:

Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza rozpocząć postępowanie w celu pozyskania systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Narew krótkiego zasięgu w 2016 roku. W listopadzie bieżącego roku przewiduje się otwarcie dialogu technicznego.

Sprawa o tyle dotyczy Marynarki Wojennej, że w planie modernizacji zawarto dwie baterie rakiet przeciwlotniczych. Tylko, czy my nie wyważamy otwartych drzwi? Definiując system obrony przeciwlotniczej jako zintegrowane ze sobą poniższe elementy:

  • Radar i/lub inne sensory,
  • C2,
  • Łączność i protokoły danych,
  • Wyrzutnie rakietowe,
  • Rakiety,

zauważmy, że Polska taki system już zakupiła i wprowadziła na stan Sił Zbrojnych. Mowa jest o systemie NASAMS tworzącym trzon Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego. Niech nas nie myli rodzaj i natura pocisku rakietowego używanego przez te dwa systemy występujące pod różną nazwą. Sam Kongsberg w swoich materiałach pokazuje uniwersalność systemu, gdzie na poniższym rysunku występują obok siebie NSM i AMRAAM.

Czy możliwe jest wpółistnienie NSM i AMRAAM w ramach jednego Dywizjonu

Czy możliwe jest wpółistnienie NSM i AMRAAM w ramach jednego Dywizjonu

Jedynym elementem do modyfikacji jest wyrzutnia rakietowa, której nie posiadamy. Taka sytuacja, pomijając nieco anegdotyczny charakter, stawia szereg pytań łatwych do zadania ale trudnych do odpowiedzi. Pierwsze i zasadnicze pytanie przychodzące na myśl, to czy potrzebna jest nam długotrwała procedura rozciągnięta do 2016 w sytuacji, gdy czas jest parametrem krytycznym? Być może zamiast skupić na definicji założeń taktyczno technicznych lepiej by było zebrać doświadczenia eksploatacyjne i dopiero wówczas wyznaczyć ścieżkę dalszego rozwoju?

Polska jest poniekąd w szczególnej sytuacji możliwości sprawdzenia praktycznego koncepcji, czy wspomniane tylko na rysunku współistnienie NSM i AMRAAM w ramach jednej baterii jest możliwe. Trzonem systemu jest bowiem moduł C2, zwany przez Kongsberga FDC (Fire Distribution Center), a w Polsce BCV (Battery Command Vehicle). Główną różnicą pomiedzy architekturą NASAMS i NDR są wozy programowania misji rakiet przeciwokrętowych zwane CCV (Combat Command Vehicle). Ładne i czytelne grafiki opisujące strukturę NDR znajdują sie w artykule Rakietowi Obrońcy Wybrzeża z Przeglądu Sił Zbrojnych. Inny jest również radar 3D, który był zagadką w baterii rakiet manewrujących, ale staje się bardzo cennym nabytkiem dla obrony przeciwlotniczej. Najważniejsze, że praca zintegrowania polskiego radaru 3D z FDC została już wykonana i zapłacona.

Ponieważ zbliża się zakup drugiego NDR-u, nadarza się więc idealna okazja do przetestowania pomysłu i to być może w ramach istniejącego budżetu. Konieczny jest zakup co najmniej jednego dodatkowego BCV do kierowania rakietami AMRAAM. Elastyczność konfiguracji wydaje się być duża, a więc możliwości manipulowania budżetem również. Jedna z możliwych propozycji poniżej.

 

Możliwości konfiguracji są spore. Powyżej jeden z wariantów.

Możliwości konfiguracji są spore. Powyżej jeden z wariantów.

Drugim, istotnym pytaniem związanym z ideą jest co zrobić, aby zdobyć poparcie krajowego przemysłu zbrojeniowego. Rząd bowiem stworzył Hydrę, z którą trudno będzie walczyć. Na naszych oczach rodzi się potężny na skalę lokalną kompleks militarno polityczny, który już wiąże ręce MON-owi. Pomimo faktu, że kontynuacja projektu NASAMS, który niewątpliwie znalazł się w kraju tylnymi drzwiami, może być najbardziej rozsądna, to krajowi potentaci wspierani przez polityków mogą zdecydować, że przetarg musi się odbyć pod hasłem „dostępu do kodów”. Nie neguje potrzeby niezależności w dziedzinie obronności. Zwracam tylko uwagę, że niewiele państw na świecie na taką niezależność stać, a podejście doktrynalne jest w stanie zablokować jakiekolwiek próby rozwoju. Najlepszą drogą wydaje się być selektywne inwestowanie w krajowe technologie i umiejętności oraz sprytne łączenie ich z elementami importowanymi. Coś na wzór Hindusów?

Skoro udało się wraz z Kongsbergiem dokonać integracji TRS-15 z FDC, to być może warto pomyśleć o rozszerzeniu współpracy idącej tym tropem. Kandydatów jest paru. Zacznijmy od radaru. TRS-15 o zasięgu instrumentalnym 240km ma pewną wartość wczesnego ostrzegania dla całości systemu Tarcza Polski, ale dla baterii bliskiego zasięgu to aż nadto. W rzeczy samej radar Sentinel występujący w oryginalnej wersji NASAMS ma zasięg od 50 do 75km, w zależności od wersji. To wskazuje na możliwość integracji mobilnego radaru Soła a jeszcze lepiej jego następcy Bystra.

Innym elementem istniejącym w architekturze NASAMS jest głowica EO dla celów kierowania środkami VSHORAD. I ponownie PIT/RADWAR posiada w swej ofercie coś podobnego w postaci systemu BLENDA, będącego w użytkowaniu Marynarki Wojennej. Idealnym kandydatem do integracji z NDR-em, ze względu na swoją mobilność jest POPRAD.

Problemem znacznie cięższego kalibru jest integracja nowych systemów dowodzenia z już istniejącymi. Na dobrą sprawę istnieje już produkt o funkcjach zbliżonych do FDC. Nazywa się REGA i ma w swej intencji integrować dowodzenie środków artyleryjsko-rakietowych obrony przeciwlotniczej, będących aktualnie na wyposażeniu Sił Zbrojnych. Czy nie warto układać się z Kongsbergiem na temat możliwości połączenia i zintegrowania najlepszych cech obu systemów w jedną całość w ramach projektu rozwojowego? Jeśli nie zaczniemy myśleć od samego początku o minimalizacji liczby systemów C2 w użyciu, to wkrótce działania sieciocentryczne staną się zmorą ze względu na niekompatybilność czy złożone interfejsy pomiędzy nimi.

Wszystko, co zostało napisane powyżej jest tylko być może rezultatem wyciągania nieuzasadnionych wniosków z lektury ogólnodostępnej literatury. Jeśli jednak coś w tym jest, rozsądne podejście do równowagi pomiędzy środkami, ambicjami umieszczonymi w kontekście czasu, pozwoli być może na uniknięcie tytanicznej pracy urzędników MON-u. Zamiast wyważać otwarte drzwi, skupmy się na jak najszybszej ścieżce dojścia do systemów spełniających wymagania minimalne, zamiast iść długą i krętą drogą w poszukiwaniu systemu optymalnego. Lepsze jest wrogiem dobrego jak mawiają anglosasi i mają w tym powiedzeniu sporo racji.

  18 Responses to “Wyważanie otwartych drzwi?”

  1. Czas jest tu niewątpliwie ważny, ale raczej nie najważniejszy. Najdroższą i najtrudniejszą do zmiany/modernizacji częścią systemu przeciwlotniczego jest jednak pocisk. Pocisk, który zapewne pozostanie na wyposarzeniu następne 30 lat. Nie wydaje mi się, aby celowe było faworyzowanie jednego pocisku tylko dlatego, że posiadamy już 1 kompatybilny komponent.

    Znacznie bardziej kluczowe byłoby kompleksowe przeanalizowanie wymagań i sprawdzenie ewentualnej kompatybilności wymagań dla systemu lądowego i potencjalnego uzbrojenia Mieczników.

    • Panie Marcinie,

      Nie tak do końca. NASAMS ma dość uniwersalną wyrzutnię, która w tej chwili jest wypróbowana z Hawk, AMRAAM, Sidewinder i ESSM. Ten ostatni ma minus wymogu podświetlania celu. Widzę możliwości integracji z innym pociskiem, tylko pytanie, czy mamy dobierać system do rakiety czy odwrotnie?

      • Wszystkie wymienione pociski są już wiekowe. Modernizowane oczywiście (Sidewinder i AMRAAM), ale wiekowe. Potencjał modernizacyjny zawsze jest ograniczony. Takie było zresztą założenie NASAMS – wykorzystanie zalegających w magazynach rakiet. My nie mamy tego problemu, więc możemy zdecydować się na pocisk nowocześniejszy koncepcyjnie, który będzie nam służył dłużej.
        Oczywiście, idealnym rozwiązaniem byłoby zastosowanie uniwersalnego rozwiązania, które może służyć i w wersji lądowej i morskiej i lotniczej. Takie rozwiązania istnieją (ASRAAM, MICA, IRIS) więc nie powinno to być problemem.
        Pamiętajmy, że pociski stanowią zdecydowaną większość wartości systemu OPL, są więc najtrudniejsze do wymiany w przyszłości. Radar czy system dowodzania znacznie łatwiej i taniej modernizować czy wymieniać w przyszłości.

        • Panie Marcinie,

          Pytanie, co jest bardziej istotne w systemie plot, rakieta czy C2 z radarami jest chyba pułapką. Chodzi albo o wysokie parametry jak w przypadku Wisły i rakiet antybalistycznych, albo o relatywny koszt rakieta/cel. Sam pocisk jest zwykle tańszy. Bateria Iron Dome kosztuje np. około $55M a sam pocisk pewnie maksimum pół miliona.

          • Iron Dome to najklasyczniejszy przykład taniego interceptora. Jest przeznaczony do zwalczania rakiet niekierowanych a koszt baterii dodatkowo podnosi bardzo rozbudowany system dowodzenia związany z koniecznością oceny punktu trafienia rakiety, możliwych strat i konieczności lub braku konieczności przechwycenia.
            W naszym przypadku system krótkiego zasięgu ma zwalczać samoloty, śmigłowce i pociski manewrujące.

  2. Tak w zasadzie to mamy cały kompleks bo rakiety AMRAAM mamy ale do F-16. Jednakże ich resurs jako rakiet p-p to zdaje się 10-15 lat. Po tym nie można ich używać na samolotach ale podpatrując skandynawską oszczędność to zamiast je utylizować można je wykorzystać właśnie do zestawów plot tak jak zrobili to Norwedzy.

    • O ile dobrze czytałem broszury, jest to ten sam pocisk, co dla F-16. Po zużyciu resursu, pewnie i do NASAMS sie nie nadaje.

      Pozdrawiam

  3. O wspólnym elemencie NASAMS i NDR nie wiedziałem.
    Unifikację (AMRAAM jako rakieta powietrze-powietrze i powietrze-ziemia) uzbrojenia lotniczego i lądowego jak najbardziej popieram. Zdecydowały się na to państwa bogatsze niż nasze m.in. Norwegia. U nas jednak się takich inteligentnych rozwiązań nie widzi. Wszystko odrębne, a później się dziwią, że pieniędzy na wojsko brakuje.

    • Amen:)

    • Problem w tym, że rakiety z aktywną głowicą samonaprowadzającą jest piekielnie droga i walenie z niej do BSP czy odpalonej amunicji lotniczej jest co najmniej nieekonomiczne. By nie marnować już kupionych AMRAAM-ów można je wykorzystać w dwóch bateriach plot np. dla NDR lub dla osłony baz lotniczych (poznań i Łask). Dla pozostałych baterii w SP i WL trzba by kupić coś prostego i taniego naprowadzanego półaktywnie lub rakiokomendowo. Inaczej z drogich rakiet wystrzelamy się w ciągu pierwszej doby konfliktu.

      • Wszystkie pociski potencjalnych oferentów są z samonaprowadzaniem. Żaden nie jest półaktywny czy radio-komendowy. Tak więc ten problem odpada. Pomysł z polskim pociskiem Błyskawica prawdopodobnie po prostu nie zdąży na czas, jeśli w ogóle będzie rozwijany. Na razie, o ile rozumiem, daleko mu do 25km.

  4. Witam,
    Sęk w tym, że MW ma otrzymać pod swoje skrzydła tylko dwie z kilkunastu (11 do 2022r. a potem kolejne) baterii systemu NAREW. Wybór systemu powinien zatem uwzględniać potrzeby całych SZ. Pomysł wciągnięcia radarów z NDR do systemu ostrzegania, jest jak najbardziej sensowny. Ciężko jednak raczej przewidywać stałą, bezpośrednią współpracę NDR i baterii Narew, bo pierwszy z założenia ma być systemem wysoce mobilnym, a druga – mimo swojej mobilności, prawdopodobnie zostanie wykorzystana głównie do osłony portów i kotwicowisk, podczas kiedy NDR towarzyszyć będzie prawdopodobnie Poprad.

    • Panie Robercie,

      NDR bez obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej jest łatwym celem dla okrętów. Powinien być traktowany jako zasób strategiczny, a więc z obroną silniejszą niż tylko Pilica. W rzeczy samej, MW potrzebuje więcej niż 2 baterie plot. Co do całych Sił Zbrojnych, zgoda, dlatego proponuję NASAMS dla całych SZ. W końcu jest to jeden z oferentów.

      • Panie Przemku,
        🙂 Zdaję sobie sprawę, że NDR jako zasób w dużej mierze strategiczny, wymaga czegoś więcej niż Poprad (bo o Popradzie, nie Pilicy – dedykowanej zresztą jako “broń ostatniej szansy” dla lotnisk – pisałem) … ale prawdopodobnie przez długie lata niczego więcej nie dostanie. Wybór: OPL portów lub OPL mobilnego dywizjonu, jest raczej oczywisty. Przychylam się również do kilku opinii powyżej, że to wybór konkretnej rodziny efektorów, zaważy na wyborze systemu. Według wielu opinii, z którymi się spotkałem, koszt samych rakiet to 50-60% ceny całego zestawu, zatem wybór rakiety będzie kluczowy. Moim zdaniem sensowne byłoby zgranie go również z wyborem efektora dla przyszłych ON. I to właśnie tu, a nie w dopasowaniu “Narwi” do już istniejących systemów dla NDR widziałbym źródło oszczędności.

        • Panie Robercie,

          Moją główną myślą przewodnią było to, że my ten system już mamy, więc po co poświęcać dwa lata na procedury wyboru. NDR jest tylko okazją do demonstracji możliwości teraz i tu. Uważam w dalszym ciągu, że wybór systemu “pod rakietę” jest decyzją polityki przemysłowej, a nie wojskową czy nawet finansową. Polski przemysł po prostu chce mieć udział w tym torcie a politycy chcą mieć poczucie niezależności od dostawcy, bo taka zależność też kosztuje. Trochę podobna sytuacja była z bronią pancerną. Najpierw pojawiło się 120 Leopardów. Pomimo tego polski przemysł trwał w postanowieniu projektu badawczego własnego czołgu. W sytuacji, gdy najbardziej racjonalną decyzją była kontynuacja linii Leo. I tak się stało. Niech nasz przemysł zajmie się czymś, na co ma szansę w rozsądnym czasie. Nasz produkt będzie zawsze znacznie droższy od importowanego, ale jeśli mamy tę cenę płacić to za coś sensownego. Upór trwa i pojawia się makieta PL01. Już teraz wiadomo, że na razie będziemy pracowali co najwyżej nad gąsienicowym transporterem. I to całkiem klasycznym.

          • 1. Oczywiście, że system OPL jest potrzebny jak najszybciej, ale nie ma co popadać w przesadę. Sporo programów zbrojeniowych jest na różnych etapach negocjacji/przetargowania i wszystkiego na raz nie przełkniemy. Ani finansowo, ani organizacyjnie.
            2. Nie mam na ten temat żadnych informacji poza prasowymi, ale o ile wiem koncepcja “Lekkiego Czołgu” aka “Wozy wsparcia ogniowego” wciąż jest żywa. I co więcejwydaje się bardzo sensowna. Projektowanie własnego czołgu podstawowego byłoby drogie i nieopłacalne wobec własnego zapotrzebowania i nikłej szansy na eksport (konkurencja). Czołg lekki łatwiej zaprojektować, byłby tańszy i stanowiłby własną jakość na rynku dając szanse na eksport do krajów w których teren wyklucza użycie ciężkich MBT.

  5. Panie Przemku,
    Myślę, że zły przykład Pan dobrał – PL01, czy jakakolwiek podobna mu koncepcyjnie maszyna, nie jest i nigdy nie była konkurencją dla czołgów podstawowych. O ile dobrze sobie przypominam, to ostatnim czołgiem nad którym pracowano na poważnie był PT-94, który nie wyszedł poza deski kreślarskie i koncepcyjny “Goryl”. Zatem historia polskiej konstrukcji czołgów zakończyła się niemal dwie dekady temu. Polskie potrzeby obejmują, według różnych koncepcji 500-900 czołgów i wozów czołgopodobnych (jak rzeczony PL01) i tej ilości nie zapewnią Leo2. Stąd koncepcja – do której osobiście nie jestem przekonany- budowy WWO dla brygad zmechanizowanych, przy zachowaniu Leo i PT-91 w brygadach pancernych. A ostatni zakup Leosiów miał na celu głównie zastąpienie najstarszych T-72. Nowe WWO zaś, według zbyt optymistycznych moim zdaniem planów, mają pojawić się w jednostkach dopiero w okresie 2018-2020. I jest to data, jaką podaje się od dawna.
    Wciąż upierał się będę, że system konstruuje się głównie pod rakietę, lub rodzinę rakiet, których zakup generuje większość kosztów. W pewnym sensie argumentów na poparcie tej opinii sam Pan dostarczył, akcentując dostosowanie radaru TRS-15 do współpracy z pociskami NSM, które były podstawowym elementem całości kontraktu, a nie odwrotnie …
    Pozdrawiam,
    Robert

    • Panie Robercie,

      Pewnie ma Pan rację z czołgami. Co do pocisku i systemu – jestem przekonany, że ten przetarg się odbędzie. Czy zadecyduje pocisk? Sam jestem ciekawy.

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)