Nov 242015
 

Świeżo opublikowany przegląd strategiczny Wielkiej Brytanii jest sam w sobie interesującą lekturą, ale proponuje spojrzeć na niego trochę pod innym kątem. Jest to bowiem dokument napisany w sposób dość zwięzły i wiążący ze sobą cele i środki do ich realizacji oraz podany w sposób przystępny dla przeciętnego czytelnika i obywatela Zjednoczonego Królestwa. Jest również na tyle uniwersalny, że odnaleźć w nim można sporo odniesień do naszego regionu i sytuacji Polski. We wstępie premier Wielkiej Brytanii definiuje sedno i początkowy impuls dla przeglądu strategicznego:

U samego źródła leży zrozumienie, że nie możemy wybierać pomiędzy klasyczną obroną przed zagrożeniami ze strony państw i potrzebą zwalczania zagrożeń ponad narodowych nie uznających granic. Dzisiaj stoimy w obliczu obu możliwości i musimy być gotowi na obie.

Wojna na Ukrainie pokazała, że mamy mamy trzecią opcje – zagrożenie ze strony państwa maskującego swoją obecność, a więc fuzję dwóch zagrożeń wymienionych przez Davida Camerona. Całość dokumentu w dalszym ciągu to rozwinięcie szczegółowe trzech podstawowych zadań bezpieczeństwa państwa, z których poniżej wymienione są dwa:

  • Zadaniem Nr 1 Bezpieczeństwa Narodowego jest ochrona naszych obywateli – w kraju, w naszych terytoriach Zamorskich i za granicą oraz ochrona naszego terytorium, bezpieczeństwa ekonomicznego, infrastruktury i sposobu życia.
  • Zadaniem Nr 2 Bezpieczeństwa Narodowego jest globalna projekcja naszych wpływów – ograniczenie prawdopodobieństwa powstania zagrożeń oddziałujących na Zjednoczone Królestwo, nasze interesy oraz interesy naszych sojuszników i partnerów.

Nie mamy terytoriów zamorskich, ale mamy chyba obowiązek chronić naszych obywateli i mienie za granicą. Podobnie nie mamy ambicji bycia graczem światowym, ale rozwinięcie głównego hasła już ma zastosowania do naszych problemów ze wschodnim sąsiadem. Jest to podejście wykraczające poza ramy jednostronnej wizji zagrożenia inwazją ze wschodu i takie, które w sposób płynny łączy obronę kraju z polityką zagraniczną i obroną interesów. To jest coś, czego nam brak.

Cztery wyzwania wymienione w dokumencie są uniwersalne.

  • Rosnące zagrożenie ze strony terroryzmu, ekstremizmu i niestabilności.
  • Powrót zagrożeń ze strony państw i wzmagająca się szersza rywalizacja pomiędzy państwami.
  • Wpływ technologii a zwłaszcza zagrożeń cybernetycznych oraz innych technologii szeroko pojętych.
  • Erozja porządku międzynarodowego opartego na zasadach, co czyni trudniejszym osiąganie porozumienia i stawianie czoła globalnym zagrożeniom.

Możemy się jedynie spierać, co do kolejności i umieścić terroryzm i ekstremizm niżej na liście priorytetów, o ile nam na to pozwoli rozwój wydarzeń. Mądry Polak po szkodzie, mówi przysłowie. Okręty patrolowe tak niedoceniane i brak zainteresowania granicą południową Europy dzisiaj skutkuje falą imigrantów nie do opanowania i wołaniem o uszczelnienie granic Unii. No cóż, nasz wspólny dom zwany Europą ma i wschodnią i południową a nawet północną granicę i właśnie nas to dopada. Mamy dużo szczęścia do tej pory, że nie jesteśmy celem zamachów, ale problemy związane z falą uchodźców i konsekwencjami tego faktu pukają dosłownie do naszych drzwi. Spokój i porządek wewnątrz Europy chwieje się, a zestrzelenie przez Turcję rosyjskiego samolotu pokazuje jak łatwo tak lubiany przez nas paragraf 5-ty może nas wciągnąć w wir wydarzeń daleki od naszych wyobrażeń, choć paradoksalnie związany z Rosją.

Dokument podkreśla wagę współpracy w ramach sojuszy i porozumień dwustronnych. Przykładem jest zdanie o naszym regionie demonstrujące wagę zabiegów dyplomatycznych w budowaniu wspólnego frontu:

W uzupełnieniu do naszej pracy w ramach NATO, Joint Expeditionary Force jest wynikiem współpracy Norwegii, Danii, Estonii, Litwy i Łotwy pod przewodnictwem Wielkiej Brytanii. Razem doskonalimy naszą zdolność szybkiego reagowania na kryzys zarówno samodzielnie jak i w ramach szerszej koalicji. Pracujemy również z naszymi partnerami Grupy Północnej, a zwłaszcza z Polską, Szwecją i Finlandią promując bardziej efektywną współpracę w zakresie obrony w północnej Europie.

Jakkolwiek Polska jest również wymieniona wśród partnerów europejskich, nie zakładajmy zbyt wiele i miejmy świadomość szerszych horyzontów polityki brytyjskiej:

Rosja jest jednym z pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ i pomimo dzielących nas różnic, będziemy szukać dróg współpracy i zaangażowania Rosji w wielu aspektach światowego bezpieczeństwa, takich jak zagrożenie ze strony ISIL.

Rozwinięcie Zadania Nr 1 czyli zapewnienia bezpieczeństwa obywateli, dla Wielkiej Brytanii oznacza realizację kilku wyraźnie określonych postulatów:

  • Odstraszanie
  • Obrona niezawisłości Państwa
  • Obrona terytoriów Zamorskich
  • Zwalczanie wrogiej działalności wywiadowczej
  • Ochrona granic
  • Asysta konsularna i ochrona obywateli Zjednoczonego królestwa za granicą.

Odstraszanie jest pojęte szeroko a nie sprowadzone do możliwości odpalenia kilku rakiet z okrętów podwodnych. Dokument mówi o użyciu sił zbrojnych z użyciem broni jądrowej w ostateczności, ale także dyplomacji, wpływów ekonomicznych, wymuszaniu porządku prawnego, ofensywnych atakach cybernetycznych czy też działaniu sił specjalnych i wywiadowczych, czyli również wykorzystaniu tak zwanej soft power. Ponownie lista może być zaaplikowana do naszych warunków z wyłączeniem obrony terytoriów zamorskich i ponownie demonstruje szerokie spektrum działań i niezbędnych środków, niekoniecznie militarnych. To, co dla naszych dyskusji jest istotne, to spojrzenie co najmniej regionalne i ponad granicami. Ciekawe ile jesteśmy gotowi wydać na ochronę obywateli RP poza granicami kraju? I czego nam do tego potrzeba?

Dalej dokument określa zarówno politykę obronną jak i strukturę sił zbrojnych do jej realizacji. Doktryna obronna zakłada osiem funkcji do wypełnienia przez siły zbrojne, podzielone na dwie grupy po cztery. Pierwsza mówi o działaniach rutynowych, w domyśle – pokojowych:

  • Bronić i wzmacniać bezpieczeństwo kraju oraz jego odporność
  • Prowadzić odstraszanie nuklearne
  • Wnosić wkład w lepsze zrozumienie świata poprzez wywiad strategiczny i globalną sieć obrony z sojusznikami i partnerami.
  • Wzmacniać międzynarodowe bezpieczeństwo i wspólne możliwości naszych sojuszników, partnerów i międzynarodowych instytucji.

Następna grupa czterech celów odnosi się do działań kryzysowych:

  • Przeprowadzać akcje humanitarne i ratownicze
  • Przeprowadzać operacje projekcji siły
  • Prowadzić operacje przywracania pokoju i stabilizacyjne
  • Prowadzić operacje wojenne, jeśli to konieczne, włączając te prowadzone na podstawie paragrafu 5-go układu NATO.

Ponownie z naszego punktu widzenia, być może jest w nas chęć zmiany kolejności priorytetów, ale są one ułożone zgodnie z malejącym prawdopodobieństwem wystąpienia. Za wyjątkiem odstraszania nuklearnego i projekcji siły całe menu jest zgodne z naszymi własnymi celami i zadaniami. Jak wspomniano, możliwa jest dyskusja nad kolejnością czy wagą poszczególnych punktów, co powinno zaowocować nieco inna strukturą sił zbrojnych czy też marynarki wojennej. Kilka uwag odnośnie przewidywanych sił Royal Navy. Przegląd potwierdza wolę utrzymania komponentu odstraszania nuklearnego oraz projekcji siły w postaci czterech SSBN oraz obu lotniskowców z zastrzeżeniem, że tylko jeden będzie w gotowości w danym czasie. Przecina się dyskusje na temat samolotów patrolowych – będzie zakup ośmiu sztuk, co jest niewątpliwie wynikiem incydentów z rosyjskimi okrętami podwodnymi u wybrzeży Wielkiej Brytanii a zwłaszcza w pobliżu bazy dla SSBN. Globalne zobowiązania Royal Navy wymagają również wzmocnienia sił logistycznych, co zostało uwidocznione w Przeglądzie. Dla nas dwie ciekawostki – jedna to sześć okrętów patrolowych, które nigdy nie cieszyły się wsparciem marynarzy. Częściowo jest to wymuszone koniecznością wsparcia przemysłu stoczniowego niemniej ciekawe będzie zobaczyć, jak będą wykorzystane. Równie ciekawe to fakt, że żaden nie ma hangaru dla śmigłowca. Druga ciekawostka dotyczy fregat – ich totalna liczba pozostaje bez zmian, ale struktura już nie. Wygląda na to, że z 19 jednostek sześć to będą niszczyciele T45, osiem to nowe fregaty T26 ale pozostałe mogą być mieszaniną wciąż pozostających w służbie lecz wycofywanych T23 plus być może nowych „lekkich fregat”. Na marginesie, wszelkie wysiłki zbudowania tanich fregat kończą się najwyraźniej nowymi projektami ponownie tanich okrętów. Wielka Brytania idzie śladami Francji, która w swym ostatnim przeglądzie strategicznym również mówi o nowych, tanich fregatach TFI w zakresie 5.000 ton uzupełniających FREMM-y.

Tylko 8 sztuk. Za drogi. Foto www.royalnavy.mod.uk

Tylko 8 sztuk. Za drogi. Foto www.royalnavy.mod.uk

Wśród innych ciekawostek jest fragment o cyberbezpieczeństwie. Właściwie o tym wiemy, ale nie wiem czy coś w tym względzie robimy. Będąc po „cywilnej” stronie gospodarki, nie zauważyłem żadnych działań.

Duża część naszej infrastruktury znajduje się w rękach prywatnych. Rząd będzie współpracował z właścicielami infrastruktury i ich operatorami w celu ograniczenia ryzyka złośliwych ataków i naturalnych nieszczęść. Zapewnimy, aby rząd posiadał właściwe narzędzia do zapewnienia odporności naszej infrastruktury na przyszłe zagrożenia.

Wzmocnimy odporność Wielkiej Brytanii na przerwy w zasilaniu.

Interesujący dla nas będzie fragment o narodowym przemyśle obronnym. Rząd Jej królewskiej Mości nie gwarantuje zakupów w krajowych firmach lecz dążąc do najlepszego stosunku wartości do ceny ma „podejmować akcje pomagające przemysłowi obronnemu we wzroście i konkurencyjności”. Kilka szczegółów pozwalających lepiej zrozumieć ideę i odróżnić ją od naszych pomysłów. Sektor obronny w Wielkiej Brytanii przynosi rocznie 30 miliardów funtów przychodu z czego 11.9 miliarda z eksportu. Czyli 30%, tak więc ma dość mocne podstawy do utrzymania niezależności. W sytuacji, gdy brakuje zamówień, rząd wspiera stocznie. W oczekiwaniu na budowę fregat T26, zamówiono trzy OPV podobne do okrętów Trynidad i zamówienie będzie rozszerzone o dwie następne jednostki. Tyle, że koszt jednego okrętu wyniesie 116 mln funtów wobec 44 mln za Trynidad. Czy jesteśmy gotowi dla podtrzymania własnego przemysłu stoczniowego przepłacać 2.5 raza?

Wystarczająco dobry dla RN nawet bez hangaru, ale drogi. Foto www.savetheroyalnavy.org

Wystarczająco dobry dla RN nawet bez hangaru, ale drogi. Foto www.savetheroyalnavy.org

Całkiem przeciwnie do nas, konkurencyjność przemysłu wspiera się poprzez „ustanowione forum dedykowane do potrzeb małych i średnich dostawców tak, aby w pełni rozumieć ich problemy i priorytety oraz maksymalizować ich wkład do naszego bezpieczeństwa narodowego”. Już zbudowali molocha jak BAE, a teraz szukają sposobu co zrobić by następna fregata po T26 nie kosztowała 900 mln funtów. Dlatego ograniczają serię T26 do ośmiu jednostek i zapowiadają nowy program „lekkiej, wszechstronnej, możliwej do eksportu fregaty ogólnego przeznaczenia”. Najwyraźniej ma ona być nową konstrukcją a nie odchudzonym T26, co znowu wzmacnia tendencje do innowacyjności.

Na koniec, choć biurokracji nam nie brakuje, to być może ma sens powołanie na wzór Brytyjczyków organu do przeglądu i nadzoru wprowadzenia w życie opracowanej strategii. Tak, czy inaczej nasze Ministerstwo Obrony Narodowej, jeśli bierze na serio swoje słowa o zmianie w środowisku bezpieczeństwa powinien jako pierwszą rzecz potwierdzić aktualną Białą Księgę Bezpieczeństwa Narodowego lub ją zmodyfikować. Jeżeli zaś strategia poprzedniej ekipy zostanie odrzucona w całości, to będzie oznaczało, że nie tylko plany modernizacyjne ale i strategię bezpieczeństwa państwa będziemy musieli dostosować do cyklu wyborczego. Jest w tym zaleta – Rosjanie za nami na nadążą:)

  15 Responses to “O SDSR 2015 inaczej”

  1. Pomijając fakt że jest to “white paper” a więc dokument absolutnie niewiążący – w dodatku mało precyzyjny i pisany z taką samą dbałością o wykonalność jak nasz rodzimy PMT – to co ma polityka morska Wielkiej Brytanii wspólnego z Polską?

    Osobiście nie mogę tego dokumentu polecić nawet jako porządnej podkładki pod doktrynę bo jest niedbale sporządzona i napisana pod interesy polityczne partii Konserwatywnej a nie kraju. Jeżeli już to pokażmy analogiczny dokument z 1997 roku z Danii – bo ten jest do prześledzenia od koncepcji do realizacji z poprawkami – i jest dużo bardziej sensownie zbudowany.

    • Witam,
      White Paper nie jest dokumentem niewiążącym, tylko sposobem komunikacji ze społeczeństwem i obserwatorami z innych krajów. Jeśli chodzi o związki z Polską, to chciałem zwrócić uwagę na brytyjski punkt widzenia zagrożeń, który jest w wielu punktach zbieżny z naszą Białą Księgą. Polityka morska UK jest polityką średniej wielkości mocarstwa i jego floty, daje nam jednak kilka ostrzeżeń i materiału do przemyślenia. Nie wiem po czym Pan sądzi, że jest napisana pod interesy Partii Konserwatywnej a nie Wielkiej Brytanii? Ma Pan lepszą wiedzę od nich na temat tego co jest dobre dla Wielkiej Brytanii?Dokumentu duńskiego nie znalazłem w sieci. Może Pan podeśle link? Znalazłem tylko trochę komentarzy na jego temat.

      Pozdrawiam,

      Przemek

      • Dokument duński jest niestety w języku duńskim, ale przy pomocy translatorów można sobie poradzić. Na pewno jest ciekawą lekturą ponieważ mówimy tu o dokumencie z roku ’97 (czyli sprzed wejścia Polski i Państw Bałtyckich do NATO) który proponował pewne założenia doktrynalne i wskazywał na kierunki zmian – które następnie zostały skorygowane odpowiednio z uwagi na sytuację polityczną i ekonomiczną. Jednocześnie obecna MW Danii jest niejako “produktem końcowym” tego dokumentu więc mamy 15-20 letni okres reform od początku do końca. Bardzo pouczające:

        http://www.fmn.dk/videnom/Documents/Forsvarskommissionen-af-1997-Hovedbind-beretning.pdf

        O tym że SDSR reprezentuje bardziej interesy Torysów niż kraju musiałbym pisać dużo i szczegółówo a nie czas i miejsce przy czym zastrzegam że jest to opinia osoby nie identyfikującej się z tym ugrupowaniem (ale także nie z innymi). Postawę Partii Konserwatywnej można dość jasno sprecyzować jako postawę środowiska skoncentrowanego wokół kilku grup interesów – przede wszystkim finansjery, przemysłu wydobywczego, przemysłu zbrojeniowego oraz tzw “establishmentu siłowego” – prezentujących jednocześnie front “atlantycki” (w odróżnieniu od preferowanego przez Laburzystów frontu “europejskiego”) tak więc ich rozumienie interesów kraju będzie siłą rzeczy rozumieniem bardzo wąskim.

        • Dziękuję za link, będę walczył z duńskim:). Co do Partii Konserwatywnej, to pewnie ma Pan rację, ale w odniesieniu do SDSR nie wygląda to tak źle, jak Pan opisuje. Cytuję za http://defenceindepth.co/2015/11/24/nsssdsr-2015-the-maritime-issues/ The Review contained much that was positive from a maritime perspective – not least, looking in broader terms, it was the first defence review since the Second World War that did not cut the Navy. To oznacza, że Konserwatyści cieli budżet obronny teoretycznie wbrew swoim interesom, ale zgodnie z ich logiką równoważenia budżetu państwa. Komentarze mówią, że MoD uzyskał w końcu wiarygodność w zarządzaniu swoim budżetem no i mamy upokarzające dla Wielkiej Brytanii przypadki proszenie Francji o pomoc w poszukiwaniu obcych okrętów podwodnych u podejść do bazy SSBN. Tak więc, budżet zbrojeniowy był cięty przez lata i przez wszystkich. Co do przemysłu wydobywczego, to nie zapominajmy ani o Thacher ani o referendum szkockim, które groziło wyjściem znacznej części tego przemysłu z Wielkiej Brytanii. Również kierunek atlantycki vs. europejski nie wygląda źle, zwłaszcza ostatnio. Mamy kilka przykładów coraz ściślejszej współpracy z Francją na polu współpracy militarnej. UK wspiera coraz mocniej Francję w sprawie ISIS, całkiem przeciwnie do amerykanów. Chyba powinniśmy oddzielić Europę od EU. Anglia prowadziła politykę europejską na długo zanim powstały zarówno Stany Zjednoczone i EU i robi to dalej. Eurosceptycyzm nie przeszkadza anglikom coraz ściślej współpracować z francuzami czy innymi krajami w ramach brytyjskich interesów.

          Pozdrawiam,

          Przemek

          • Ale przecież marynarka wojenna w pełni wpisuje się w priorytety grup interesu które reprezentują Torysi! Jak popatrzymy na to co jest priorytetowo wcielane do służby to przecież mamy dwa lotniskowce i lotnictwo pokładowe!

            Pisząc o przemyśle wydobywczym mam na myśli nie uzwiązkowione kopalnie – Thatcher niszczyła górnictwo nie dlatego że jej przeszkadzał wegiel lub kopalnie ale dlatego że górnictwo i inne przemysły ciężkie były jedną z twierdz Labour, była to decyzja stricte polityczna – ale podmioty takie jak BP, Shell czyli przede wszystkim ropno-gazowe oraz górnictwo za granicami kraju.

            Abstrahując od systemowych wad EU których ta organizacja ma mnóstwo stwierdzenie że Wlk. Brytania prowadzi politykę europejską jest nadużyciem i to bardzo poważnym. Nie będę jednak wchodzil w szczególy.

  2. Obserwując dynamiczne ruchy PIS związane ze wewnętrzną polityką aż trudno spodziewać się że ON będzie wyjątkiem i nie planowane będą zdecydowane zmiany w tej dziedzinie.Zapowiada się ciekawy okres w naszej polityce obronnej z już sygnalizowanym wątkiem smoleńskim, zwiększeniem liczebności wojska i jego budżetu . Polska w przeciwieństwie do UK nie posiada takiego potencjału militarnego i choć nasuwają się podobne wnioski to jednak zdecydowanie mamy mniej narzędzi dla realizacji takich planów.
    W UK podobnie jak w Polsce politycy mają ogromny wpływ na jakość takich opracowań i zawsze są one przesiąknięte doktrynami rządzących partii politycznych jednak brytyjczycy ze swoją historią demokracji mają zdecydowanie mniej wolt w tej dziedzinie.
    W naszej polityce odstraszania nie mamy potencjału nuklearnego , dlatego te kilka rakiet ma zupełnie inny wymiar bo my musimy wierzyć w gwarancje sojusznicze i budować własną zdolność do obrony by nie dać pretekstu sojusznikom do niewywiązania się ze zobowiązań.
    Co do krajowego przemysłu obronnego to mam jak najgorsze zdanie o jego możliwościach a już są deklaracje lokowania tam zamówień sprzętu i tu nasza obecna polityka zupełnie się różni od brytyjskiej.
    Podobnie nie mam wiary w obiektywne instytucje powołane przez polityków do przeglądu realizacji strategi bezpieczeństwa bo tak naprawdę będą służyły jedynie słusznym akurat rządzącym.
    Sądzę jednak że Polska powinna uzyskać odpowiedni potencjał militarny w oparciu o racjonalne decyzje polityczne i modernizację naszego wojska.
    Pozdrawiam Jacek

    • No właśnie, “w oparciu o racjonalne decyzje”. Mam niejasne wrażenie, że właściwie wiadomo co trzeba zrobić lub co można zrobić, tylko z jakiś przyczyn nie robimy tego. To do poprzednich rządów – nie tylko ostatniego. Aktualny rząd dodaje do tego olbrzymią dawkę ideologii. Kto więc podejmie racjonalne decyzje oto jest pytanie.

      Pozdrawiam,

      Przemek

    • Nie mogę się absolutnie zgodzić z przedmówcą o tym że Wlk. Brytania nie wykonywała wolt. Wykonywała i to bardzo znaczne – pod warunkiem że wiemy gdzie patrzeć – natomiast należy pamiętać że historia demokracji w Wlk. Brytanii to wbrew pozorom historia ostatnich 100 lat do tego mocno naznaczona klasowością tego społeczeństwa oraz tradycją imperialną. Tak więc mówimy tu o kraju który charakteryzuje w ostatnim półwieczu (lub wieku) permanentna równia pochyła i redukcja roli na arenie światowej z krótkimi epizodami w latach 80tych czy 00tych.

      • Zmiany w polityce każdego państwa następują wraz ze zmianami rządzącej opcji politycznej.
        Już sam system wyborczy oparty o okręgi jednomandatowe powoduje że te zmiany ograniczają się do dwóch od lat rywalizujących nurtów politycznych. Jednak zasadnicze kierunki polityki obronnej są oparte o stałe fundamenty sojuszu atlantyckiego, odstraszania nuklearnego i umiarkowanego angażowania się w sprawy UE.
        Pozycja UK w globalnej polityce rzeczywiście ulega obniżeniu ale do dziś jest to jedno z najbardziej wpływowych państw świata , którego język stał się współczesną łąciną.
        Potencjał militarny zaś stawia ten kraj w pierwszej piątce potęg światowych . Byłbym dużo spokojniejszy gdyby nasze możliwości choć w niewielkiej części można by porównać do brytyjskich.
        Pozdrawiam Jacek

        • Panie jacku,

          Oto pierwsze zdanie ze wstępu – Our national security depends on our economic security, and vice versa. So the first step in our National Security Strategy is to ensure our economy is, and remains, strong. Możliwości obronne są nierozerwalnie związane z możliwościami ekonomicznymi. Przekonał się o tym Związek Radziecki, który po prostu zbankrutował. OK, trwało to 70 lat, nieprawdopodobnym kosztem ludzi. Budujmy więc silną gospodarkę, a nie obroną terytorialną.

          Pozdrawiam,

          Przemek

          • Zgadzam się całkowicie Panie Przemku. Lecz dziś zapowiedzi programów socjalnych w mojej ocenie nie wzmacniają lecz osłabiają naszą gospodarkę a co za tym idzie potencjał modernizacyjny naszych sił zbrojnych. Każdy powszechny przywilej jest najkosztowniejszą formą zdobywania elektoratu.
            Jak to zrobić by nie szkodzić to pytanie retoryczne.
            Sądzę że jednak przyjdzie otrzeźwienie bo czasy staja się coraz bardziej niepewne.
            Pozdrawiam Jacek

  3. Dotowanie stoczni w Polsce przez produkcje zbrojeniowa nie ma sensu. W przeciwienstwie do wiekszosci krajow zachodnich, ktore dotuja, mamy rentowne stocznie, ktore radza sobie na rynku. Stad dotowanie nie jest potrzebne, gdyz ma kto u nas budowac i remontowac okrety dla MW.

    Dotowanie mialoby sens tylko wtedy gdyby zostala nam ostatnia stocznia. Dotowanie w obecnej sytuacji byloby tylko podtrzymywaniem patologii. Dotowane stocznie jak Gdynia juz zbankrutowala czy jest tuz przed bankructwem (Gdanska). Obok mamy niedotowana, prywatna grupe Remontowa z 253 mln zl zysku na 2015 rok.

    • Oskar,

      Zgoda, mam podobne zdanie. Są jednak dwie kwestie do poruszenia. jedno, to ile z rentownych stoczni może budować okręty wojenne, powiedzmy wielkości korwety. Czy Remontowa lub inne mogą robić to, co Stocznia Marynarki Wojennej. Na razie mamy pozytywny przykład Kormorana. Druga kwestia jest polityczna, czyli czy rząd będzie dopuszczał do zamówień kogokolwiek spoza PGZ? Natomiast firmy należące do PGZ powinny się umieć utrzymać z produkcji cywilnej lub eksportowej.

      Pozdrawiam,

      Przemek

    • Ale przecież o to chodzi żeby poprzez realizację zamówień w stoczniach będących w stanie upadłości stan ten zmienić!

      Wspomniane stocznie to twory polityczne którym – jako zakładom – na zdrowie wyszłoby bankructwo i przejęcie przez inne podmioty, bardziej dochodowe. Jednak to oznaczałoby likwidację stanowisk zarzadzających kapitałem politycznym który jest tu używany do szantażu. I dlatego właśnie oczekuję że realizowane przez PGZ okręty będą budowane w tych właśnie upadających stoczniach. Dla realizacji żywotnych potrzeb społeczeństwa.

      • Zobaczymy, co się stanie. Poprzednia ekipa dała szansę remontowej, a więc stoczni zyskownej i spoza PGZ. Obecna ekipa jest znakiem zapytania i może w ogóle nie być zainteresowana marynarką wojenną. Jeżeli będą się opierać na interesie PGZ, to priorytetem dla nich jest po prostu NAREW.

        Pozdrawiam,

        Przemek

 Leave a Reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

(required)

(required)